Symbol agoryzmu fot. domena publiczna autor: Nihilo

Autor: Damian Kubiak

Samuel Edward Konkin III (w środowisku libertariańskim znany również jako SEK3) urodził się 8 lipca 1947 roku w Edmonton w Kanadzie. Głównym wkładem Konkina w rozwój libertarianizmu jest próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób poszerzyć wolność jednostki i w dłuższej perspektywie doprowadzić do zniesienia państwa.

Zdaniem autora ,,Nowego manifestu libertariańskiego”, sposobem na to jest kontrekonomia, a libertarianin praktykujący kontrekonomię to agorysta. Ten niewątpliwie interesujący i kontrowersyjny człowiek zmarł 23 lutego 2004 roku, mając zaledwie 57 lat.

Czym jest kontrekonomia?

Agoryzm zakłada walkę z państwem za pomocą kontrekonomii. Polega ona przede wszystkim na działalności rynkowej odbywającej się poza państwowymi regulacjami. Konkin wyróżniał cztery rodzaje rynków.

Rynek biały – na tym rynku ludzie wymieniają się (sprzedają, kupują) produktami i usługami, które są dopuszczalne przez prawo państwowe. Co więcej, handel na rynku białym odbywa się z poszanowaniem wszystkich obowiązujących przepisów prawa.

Rynek szary – na rynku szarym odbywa się handel produktami lub usługami, które są dozwolone przez państwo, jednakże z ominięciem lub naruszeniem państwowych przepisów.

Rynek czarny – na rynku tym są świadczone usługi i sprzedawane produkty, które nie są dozwolone z punktu widzenia prawa państwowego, natomiast ich sprzedaż nie narusza aksjomatu o nieagresji. Przykładem może być handel narkotykami, lekami bez państwowych atestów, bronią oraz świadczenie usług takich jak prostytucja czy dobrowolna eutanazja (o ile nie wiążą się z przemocą czy zniewoleniem).

Rynek czerwony – na rynku czerwonym odbywa się działalność niedopuszczalna z punktu widzenia filozofii libertariańskiej, a więc handel ludźmi, zabójstwa na zlecenie, niewolnictwo oraz inne czynności prowadzące do naruszenia zasady nieagresji. Samuel Edward Konkin i inni agoryści za kontrekonomię uważali działalność w ramach szarego i czarnego rynku, jednoznacznie odrzucali natomiast rynek czerwony.