Tolerancja cechą silnych
Stanowi to swego rodzaju regułę, że najbardziej tolerancyjnymi państwami są zawsze te, które jednocześnie posiadają najmocniejszą pozycję na arenie międzynarodowej. Prawdziwą „wieżą Babel” są obecnie Stany Zjednoczone, które już dawno zatraciły swój pierwotny charakter libertariańskiego raju dla osadników ze Starego Kontynentu i przekształciły się w zdegenerowane imperium nękające militarnie i finansowo cały świat.

Oprócz ludności z Wysp Brytyjskich spotkać można w USA liczne społeczności, jak choćby afroamerykańską, żydowską, meksykańską, muzułmańską, chińską i setki innych, które żyją obok siebie we względnie pokojowej atmosferze, lecz bez cienia wątpliwości przyszły upadek potęgi Stanów Zjednoczonych sprawi, że wybuchnie między nimi konflikt o dominację.

Przyczyn takiego stanu rzeczy należy dopatrywać się w zjawisku opisanym przez najwybitniejszego żyjącego libertarianina, Hansa-Hermanna Hoppego. Według niego, swobody obywatelskie i gospodarcze oferowane przez współczesne państwo wynikają przede wszystkim z tego, iż potrafi ono umiejętnie zdobywać przestrzeń kosztem innych państw.

W ten właśnie sposób najbardziej politycznie wpływowy Zachód, pomimo swojej drapieżnej i bezwzględnej polityki zagranicznej, stał się w ostatnich kilku wiekach najbardziej liberalny i tolerancyjny w porównaniu do innych krajów.

Analogicznie Rzeczpospolita doby Jagiellonów prowadziła odważną politykę podbojów i ekspansji, które pozwalały na większą szczodrobliwość w zakresie podatków względem własnych obywateli. Gdy w wyniku serii niefortunnych wojen, rokoszów i powstań impet ekspansji uległ wytraceniu, wewnętrzne swobody zostały ograniczone.

Zakochani w multikulturowości, tolerancjonizmie oraz mylnie pojmowanym ekumenizmie nie zdają sobie także sprawy z prawdziwego podłoża podziału chrześcijaństwa w XVI wieku. Współczesna propaganda przedstawia reformację jako zjawisko pozytywne – na taki zakłamany obraz przystaje niestety nawet wielu wpływowych duchownych, jak choćby kard. Christoph Schönborn, który stwierdził niedawno, iż Luter tak naprawdę nie chciał dzielić Kościoła.