Więzienie zapełniło się błyskawicznie

Podobną rolę, tyle że duchową, odgrywał klasztor Dominikanów, który był nie tylko ośrodkiem życia religijnego, emanującego na całą okolicę, ale także centrum patriotycznym. Adresował on swoją działalność do inteligencji, stowarzyszeń młodzieżowych i żołnierzy KOP. Kres jego działalności położyło wkroczenie do Czortkowa wojsk sowieckich.

Nowi gospodarze od razu zakazali zakonnikom wstępu do szkół. Odebrano im wszystkie grunty ziemskie i gospodarcze zaplecze. Zarekwirowano praktycznie cały klasztor, zmuszając do gnieżdżenia się w kilku celach.

Prześladowania nie ominęły również ludności cywilnej Czortkowa. Funkcjonariusze NKWD doskonale zdawali sobie sprawę, jaką rolę odgrywał Czortków w systemie ochrony granicy Rzeczypospolitej. Miejscowe więzienie błyskawicznie się zapełniło. Z zachowanych dokumentów wynika, że w tym przewidzianym na 275 osób obiekcie było po kilku miesiącach zatrzymanych ponad 1200 osób.

Pierwsze represje nie zastraszyły jednak czortkowskich Polaków. W styczniu 1940 roku, w rocznicę Powstania Styczniowego podjęli akcję zbrojną, która do historii przeszła pod nazwą „powstania Czortkowskiego”.

Jego autorami była organizacja, która powstała już w październiku 1939 roku i nosiła nazwę Stronnictwa Narodowego. Zakładała ona walkę z wrogiem i sabotaż. Założyli ją Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński i Heweliusz Malawski. Nie miała ona związków z ZWZ. Funkcjonowała – jak wynika ze „specjalnego meldunku Iwana Sierowa i Wsiewołoda Mierkułowa dla Ławrientija Berii dotyczącego wyników śledztwa w sprawie zbrojnego wystąpienia w Czortkowie” – z winy NKWD, które w niedostateczny sposób kontrolowało miasto.

„Działalność agenturalną powiatowego oddziału NKWD zorganizowano w sposób niezadowalający, siatka informatorów jest nieliczna, z większością utracono kontakt” – stwierdzili oni w swym raporcie. Gdyby nie zachowane dokumenty, opublikowane w trzecim tomie nieznanych dokumentów z archiwum służb specjalnych, zatytułowanym „Polskie Podziemie 1939-1941. Od Wołynia do Pokucia”, można by uznać, że całe „powstanie” zostało sprowokowane przez NKWD dla wyłapania polskich konspiratorów.