Marzec 1968 roku w PRL odbył się nie tylko w ramach sowieckiego kontekstu politycznego, ale również według komunistycznego scenariusza. Kreml dyktował generalną linię, ale tubylczy pachołkowie Moskwy w Warszawie mieli dość szeroko zakrojoną autonomię, jeśli chodzi o taktykę. W rezultacie studencka rewolta była zaledwie wierzchołkiem góry lodowej w cynicznej grze o władzę. Idealistyczny krzyk młodych o wolność został instrumentalnie wykorzystany w walkach wewnątrzpartyjnych. A wszystko wynikało z historii dialektycznego podejścia Kremla do kwestii żydowskiej od czasów rewolucji bolszewickiej…

Sowieci i Żydzi

Aby zrozumieć wydarzenia marca 1968 roku w Polsce, należy prześledzić ewolucję spraw żydowskich w Związku Sowieckim od samego początku. Po bolszewickim przewrocie 1917 roku wszyscy, którzy byli uznawani za wrogów tradycyjnej, carskiej Rosji, byli promowani w propagandzie i teorii. Dotyczyło to głównie mniejszości narodowych, w tym i Żydów. Jak podał Terry Martin, w latach dwudziestych Związek Sowiecki to „imperium akcji afirmatywnej”. Bolszewicy promowali aktywnie wszelkie mniejszości i ich kulturę – forma narodowa, treść socjalistyczna. W rezultacie każda mniejszość, w tym i żydowska, dostawała leninowski, a potem stalinowski pastisz swojej kultury, wyzutej absolutnie z tradycji i religii, a zredukowanej do wydumanego folkloru podkolorowanego na czerwono.

Co więcej, na tradycyjną społeczność żydowską spadły bolesne ciosy. Zamykano synagogi, rabowano własność gmin, wywłaszczano warsztaty, fabryki, banki i wszystko inne należące do żydowskiej mniejszości oraz całą własność prywatną, której Żydzi albo byli jedynymi właścicielami, albo współwłaścicielami wraz z chrześcijanami. To była krwawa logika rewolucji. Prześladowano rabinów i tradycjonalistów, szczególnie ortodoksów. Normalni Żydzi padali ofiarą czerwonego terroru zarówno podczas wojny domowej, jak również i potem, na przykład podczas kolektywizacji na Ukrainie. W 1938 roku komuniści zorganizowali nawet proces pokazowy w Moskwie, którego główną ofiarą był rabin Medalia. Oskarżono go o „prowadzenie szpiegostwa na korzyść »syjonistycznej religijnej grupy antysowieckiej«” – jak podaje kwartalnik „Jews in Eastern Europe: A Periodical Survey of Events”, vol. IV, no. 1: „The Antisemitism of Soviet and Polish Communism” (January 1969), s. 10. Jak stwierdził profesor Merle Fainsod w swoim mikrostudium Smoleńska, w rezultacie sowieckiego terroru i prześladowań pod koniec lat trzydziestych „pobożni [Żydzi] byli już tylko malutką grupką”.

Dostało się też i rozmaitym odłamom syjonistów. Nielewicowi żydowscy nacjonaliści – od rewizjonistów (żabotyńszczyków) przez religijnych (Mizrachi) po liberalnych (Gordonia) – zostali natychmiast zmiażdżeni. Lewicowych syjonistów przyjmowano do partii bolszewickiej, chociaż z czasem zostali oni z niej wyrugowani, a następnie byli represjonowani, na przykład grupa skrajnych syjonistów-komunistów, która wróciła do Rosji z Palestyny w latach dwudziestych, co opisał Howard Sachar w „A History of Israel: From the Rise of Zionism to Our Time”. Ponadto aby podciąć syjonistyczny projekt w Palestynie, Sowieci godzili się na fantazje o „państwie” żydowskim na Krymie, chociaż potem zbudowali komunistyczną atrapę żydowską zwaną Birobidżanem. Żydowska w formie, socjalistyczna w treści. Czyli zaprzeczenie zarówno generalnego syjonistycznego, jak również religijnego, tradycjonalistycznego wyobrażenia o charakterze społeczeństwa żydowskiego. Na dodatek Żydzi stanowili tam mniejszość.

CZYTAJ DALEJ