Bruno hr. Kiciński Fot. domena publiczna

Bruno Kiciński to miłujący wolność publicysta, dziennikarz i wydawca. Nadał nowe oblicze warszawskiemu rynkowi prasy. Korzystał z siły reklamy i udowodnił że można zarabiać na wydawaniu pism.

Kiciński urodził się w 1797 r. w Lachowicach nieopodal Stryja. Jego ojcem był Pius herbu Rogala, kasztelan połaniecki, zwolennik reform, uczestnik Sejmu Wielkiego i insurekcji kościuszkowskiej. Wraz z żoną Franciszką z Cieciszowskich zadbali o gruntowne wykształcenie Bruna.

Trafił on najpierw do Lwowa, a następnie został oddany na edukację do słynnej akademii Theresianum w Wiedniu. Potem uczył się w kolegium pijarskim oraz w Szkole Prawa i Administracji w Warszawie.

Od najmłodszych lat największą pasją Bruna Kicińskiego było dziennikarstwo. Już w wieku siedemnastu lat, jeszcze we Lwowie stworzył pierwsze autorskie czasopismo „Pamiętnik Lwowski”. Nic zatem dziwnego, że ucząc się w Warszawie zainteresowała go tamtejsza prasa. Nie mógł zdzierżyć formuły wydawanych wówczas pism i postanowił zaryzykować zmianę.

Założył nowe pismo w zupełnie innej odsłonie, a wręcz w kontrze do dotychczasowych. „Tygodnik Polski i Zagraniczny”, bo tak nazywało się pismo Kicińskiego koncentrowało się na literaturze, historii i teatrze. Na tle konkurencji tygodnik wyróżniał się humorem, odważnym językiem i odrobiną szyderstwa. Jego twórca i wydawca nie poprzestał na jego wydawaniu, ale również zainwestował i uruchomił drukarnię.

„Tygodnik Polski” (nazwę skrócono w wyniku krytyki i namów Joachima Lelewela) zyskał szybko dużą popularność wśród Warszawiaków. Doczekał się setek prenumeratorów, co przekonało Kicińskiego do założenia kolejnego pisma. Tym razem był to dziennik. „Gazeta Codzienna Narodowa i Obca” rozpoczęła działalność pod koniec 1818 r. Składała się, co wówczas było normą z przedruków artykuł z gazet zagranicznych, ale również z recenzji oraz publicystyki.

Kiciński i jego współpracownicy doceniali wolność słowa w Królestwie Polskim. Chętnie z niej korzystali pisząc artykuły w duchu liberalnym. Jednak krytyczna ocena i opisanie występu jednej z aktorek cenionych przez wielkiego księcia Konstantego doprowadziła do zamknięcia gazety. Zbiegło to się w czasie ze stopniowym rozszerzaniem się cenzury.

Nie bacząc na trudności ze strony carskich władz Kiciński zaczyna wydawać „Orła Białego” na łamach, którego nie bał się informować o liczbie słów, które usunęła z artykułów cenzura. Przez kilkanaście miesięcy prowadził walkę o utrzymanie tego tytułu, ale wreszcie musiał zmienił strategię. Zrezygnował z tygodnika o charakterze politycznym i zaczął wydawać „Kuriera Warszawskiego”, sprofilowanego na sprawy miejskie. Pismo po pół roku sprzedał, a nowy właściciel z dużym sukcesem prowadził go przez kolejnych dwadzieścia pięć lat.

W kolejnych latach Kiciński podjął się jeszcze próby wydawania „Pamiętnika Zagranicznego”. Szybko jednak zamknął ten projekt i zamieszkał najpierw w majątku Grochów pod Warszawą, a później w Ojrzeniu koło Ciechanowa, gdzie zmarł w 1844 r.

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich,

Autor: Paweł Grabczak