President Donald J. Trump, Wikipedia: domena publiczna (photo by Shealah Craighead)

Ile Trumpa w Waszyngtonie?

Ameryka miała już prezydenta-biznesmena, który zapisał się w historii jako jedna z najlepszych głów państwa. Jerzy Waszyngton rozwinął szeroką sieć interesów i zbudował dobrobyt kraju. Donald Trump ma z nim całkiem sporo wspólnego.

Stuart Leibiger w „The Philadelphia Inquirer” przyznaje, że Donald Trump dzięki swojej udanej przedsiębiorczej przeszłości dobrze rozumie, jak działa gospodarka oraz jak ograniczyć marnotrawstwo i zwiększyć wydajność. Trump potrafi zatrudniać i promować dobrych pracowników. Gdyby tego nie robił, nie udałoby mu się zbudować takiego imperium, w którym tysiące ludzi ma pracę.

Wielu jego zwolenników ma nadzieję, że jego działania jako prezydenta będą iść w tym samym kierunku.Oby jednak nie poszedł drogą rozbudowania systemu robót publicznych, lecz odciążenia sektora prywatnego, który powinien w ten naturalny sposób tworzyć miejsca pracy. Jedną z ważnych zalet Trumpa jako biznesmena jest rozumienie pojęcia długu.

Leibiger dodaje również, że bogactwo, dzięki któremu mógł sfinansować swoją kampanię, czyni go wolnym od wymogu spłacania długów wdzięczności. A tym samym uwalnia go od przywiązania do grup interesu. To oczywiście rzadkość w przypadku zawodowych polityków. Udana kariera Trumpa jako przedsiębiorcy wiąże go z wybitną postacią amerykańskiej historii – Jerzym Waszyngtonem, który został zaprzysiężony na prezydenta 228 lat temu.

Podobnie jak u Trumpa, fortuna Waszyngtona była gwarantem jego niezależności i barierą antykorupcyjną – podaje Leibiger. Inaczej mówiąc, pierwszy prezydent został wybrany na głowę państwa dlatego, że był bogaty. I rzeczywiście, Trump dzieli z Waszyngtonem całkiem dużo: zaangażowanie w różne gałęzi biznesu, a nawet podobne interesy. A może nawet wizję państwa?

Pierwszy prezydent-biznesmen

Leibiger cytuje publikację historyka z Uniwersytetu Wirginii, Edwarda Lengela, „First Entrepreneur: How George Washington Built his and the Nation’s Prosperity” (2016), opartą na jeszcze nigdzie niepublikowanych dokumentach finansowych i biznesowych Jerzego Waszyngtona.

Jak twierdzi jej autor, wynika z nich, że „Stany Zjednoczony poczęły się w biznesie, na nim się oparły, a także funkcjonowały jak biznes”. Może teraz przyszedł czas, aby powrócić do tych korzeni? Książka opisuje karierę Waszyngtona jako przedsiębiorcy, właściciela plantacji Mount Vernon w Wirginii, którą zresztą polecam zwiedzić.

Lengel tłumaczy w wywiadzie dla Wharton School of Business (którą ukończył Donald Trump), jak biegła życiowa ścieżka pierwszego prezydenta do własnego i krajowego dobrobytu.