„Dama z łasiczką” na celowniku stalinowców

0
3296
2. Przejęta przez państwo kolekcja Czartoryskich to nie tylko obrazy mistrza Leonardo, Rembrandta, Matejki czy szkice Dürera; to w sumie 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych a także zabytkowe budynki w centrum starego Krakowa: pałac przy ul. św. Jana, który od 2010 r. był zamknięty dla zwiedzających, Arsenał - leżący w ciągu murów miejskich tuż obok Bramy Floriańskiej oraz tzw. klasztorek. Szacuje się, że Polska przejęła majątek Fundacji za 6-8% jego wartości. Fot. Wikipedia CC BY-SA 3.0
2. Przejęta przez państwo kolekcja Czartoryskich to nie tylko obrazy mistrza Leonardo, Rembrandta, Matejki czy szkice Dürera; to w sumie 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych a także zabytkowe budynki w centrum starego Krakowa: pałac przy ul. św. Jana, który od 2010 r. był zamknięty dla zwiedzających, Arsenał – leżący w ciągu murów miejskich tuż obok Bramy Floriańskiej oraz tzw. klasztorek. Szacuje się, że Polska przejęła majątek Fundacji za 6-8% jego wartości. Fot. Wikipedia CC BY-SA 3.0

W sfrustrowanym społeczeństwie, które nie mogło korzystać z zamkniętych oaz wzrostu, narastało przekonanie, że każdy kto coś ma, na pewno ukradł albo zgadał się z władzą. Ciężko było polemizować z tą tezą, choć – jak każde uogólnienie – nie była prawdziwa. W mętnej wodzie tonęła także piękna idea wolności.

Dwa lata temu przyszedł zwrot w prawo a z nim nadzieja na wolnościową rewolucję. Państwo miało zrzucić lewacki gorset poprawności politycznej – to się nawet udało. Państwo miało w końcu pobłogosławić wolność, własność i prywatną inicjatywę. Niestety, politycy i media nie przegapili potencjału populizmu, który tak łatwo pozwala sterować emocjami tłumu. Wskazano starego wroga – tych, co „się nachapali”.

„Na złość mamie sobie uszy odmrożę” – mówi stare powiedzonko o niezbyt mądrych dzieciach. Więc na złość, nie bacząc na skutki, zaatakowano wolność wypuszczając czerwone demony.
Dziś recydywa mentalnego komunizmu jest faktem. Partia rządząca nie ukrywa, że kolektywne jest jej bliższe niż indywidualne. Oczkiem w głowie rządzących są podatki, a nie coraz niższe wydatki. Kwestia rozliczenia PRL tonie w symbolach i tanich gestach, za to realna restytucja mienia zagrabionego przez komunistów (i dalej używanego przez państwo) ugrzęzła w kolejnym „nie da się”. Prywatna Fundacja Czartoryskich, która po ośmiu latach braku finansowania, co groziło degradacją kolekcji, przekazała swoje bezcenne zbiory Skarbowi Państwa za ułamek wartości, nagle znalazła się pod ogniem krytyki i oszczerstw zaczerpniętych wprost z komunistycznego elementarza. O cześć wam panowie, magnaci, za naszą niewolę, kajdany! – grozi partia Razem i składa zawiadomienie do prokuratury, bez skrępowania sięgając po stalinowską retorykę. Nawiasem mówiąc, Razem to partia, która swoją ekstremistyczną, neomarksistowską ideologię szerzy dzięki pieniądzom wszystkich podatników.