Założyciel i szef OUN Jewhen Konowalec fort. domena publiczna

Autor: Marek A. Koprowski

O nacjonalistach z OUN na Wołyniu polska opinia publiczna usłyszała po raz pierwszy na początku lat trzydziestych. Władze aresztowały wtedy szereg osób tworzących struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w powiatach kowelskim i łuckim. Uderzenia polskich władz bezpieczeństwa na niewiele się jednak zdały, bo kierownictwo OUN na kongresie w Pradze podjęło decyzję o intensyfikacji antypolskich działań na Wołyniu.

O ile w 1931 r. zanotowano na Wołyniu tylko dwa incydenty związane z OUN, to rok później było ich już 16, a w 1933 r. – aż 100. OUN zdobywała wpływy zwłaszcza wśród inteligencji związanej z Cerkwią prawosławną, której liderował Arsenij Riczynśkyj, urodzony w 1892 r., pochodzący z rodziny diakona. Działalność nacjonalistów popierała też młodzież szkolna. Ounowcy wykorzystywali ją do kolportowania nielegalnych wydawnictw nacjonalistycznych.

W 1933 r. jedna z takich grup, złożona z 20 chłopców i 11 dziewcząt, została wykryta. Jesienią tegoż roku odbył się jej proces. W orbitę swoich działań OUN wciągała też kształcących się we Lwowie na Uniwersytecie i Politechnice studentów pochodzących z Wołynia. Studenci ci wyszukiwali w swoich środowiskach na Wołyniu kolejnych chętnych nadających się do zwerbowania i tworzyli siatkę, która wykonywała zadania zlecone przez organizację.

Ze sprawozdań sytuacyjnych ze stanu bezpieczeństwa na terenie województwa wołyńskiego wynika, że OUN bardzo szybko zapuściła na Wołyniu macki, także na wołyńskiej wsi. W 1935 r. polskie organy bezpieczeństwa wykryły 25 czynnych wiejskich komórek OUN. Nie jest jednak wykluczone, że komórek tych było znacznie więcej. Najprawdopodobniej tylko część z nich została wykryta. Można to wnosić z dużej liczby aresztowanych chłopów zatrzymanych pod zarzutem przynależności do OUN. Wśród 206 osób aresztowanych od listopada 1938 do kwietnia 1939 r. zdecydowaną większość stanowili chłopi, z reguły młodzi, liczący po dwadzieścia parę lat.

OUN, chcąc odnieść sukces na Wołyniu, weszła w koleiny wytyczone przez komunistów, którzy chcąc wywołać na Wołyniu antypolskie powstanie, kierowali swą agitację do chłopów, bo robotników przecież na Wołyniu nie było. Za komunistami stali oczywiście Sowieci. Na Kongresie III Międzynarodówki w Moskwie utworzono organizację o nazwie Zakordot, której głównym zadaniem miało być organizowanie akcji dywersyjnych i sabotażowych na Kresach Wschodnich i doprowadzenie do wybuchu powstań zbrojnych miejscowej ludności przeciwko polskim władzom.

Na Wołyniu Zakordot skierował swe główne działania przeciwko osadnikom wojskowym, oskarżając ich w swojej propagandzie o zagrabienie ziemi należnej Ukraińcom. Był to oczywiście argument propagandowy i mocno naciągany. Pod osadnictwo wojskowe władze przeznaczyły ziemie należące wcześniej do Polaków i skonfiskowane im przez Rosjan po powstaniach narodowych. Ziemi tej było niewiele, bo 54.905 ha. Areał ten stanowił zaledwie 3,9 proc. gruntów w całym województwie. Liczba osadników sięgnęła zaś 18.165 osób, co stanowiło zaledwie 0,9 proc. ludności Wołynia. Głównym powodem ataku na kolonistów był fakt, że osadnicy stanowili patriotyczny element, który wzmacniał polskość na Wołyniu.