Iwan Groźny fot. domena publiczna autor: Ilja Riepin

2 stycznia 1570 r. rozegrał się dramat Nowogrodu. To dumne kiedyś miasto, chluba średniowiecznej Rusi, zwany Pan Nowogród Wielki od prawie stu lat należał do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, przekształconego już w Rosję.

Wielki książę Iwan III Srogi zajmując tę kupiecką republikę, zabrał z miasta dzwon symbol wolności. Zniesiono wiec mieszkańców, część bojarów wysiedlono.

Te represje to nic w porównaniu do tego, co uczynił mieszkańcom, wnuk Iwana Srogiego, Iwan Groźny. Car dowiedział się, że Nowogrodzianie pod przywództwem arcybiskupa Pimena spiskują przeciw niemu i chcą miasto poddać Zygmuntowi Augustowi, królowi Polski i jednocześnie Wlk. Księciu Litwy.

Iwan zareagował od razu. Zorganizował wyprawę wraz ze swoimi orpycznikami. Oprycznik kojarzy się ze słowami opryszek, oprawca i są to właściwe porównania. Korpus opryczników liczył kilka tysięcy ludzi i został stworzony do rozprawy z bojarami i w celu karnych ekspedycji. Iwan Groźny podzielił swoje państwo na 2 części. Jedna z nich nazwana opryczniną była terenem, gdzie Iwan dokonywał eksterminacji swoich prawdziwych oraz w większości wyimaginowanych wrogów.

Cierpiący na manię podejrzliwości Iwan Groźny dał się przekonać dowódcom opryczników: Malucie Skuratowowi i Wasylowi Griaznemu, że miasto spiskuje przeciw niemu. Po drodze do Nowogrodu dokonano pacyfikacji miast leżących na szlaku.

Nowogród liczył wtedy prawdopodobnie 40 tys. mieszkańców. Reakcja cara po przybyciu do Nowogrodu była straszliwa. Mieszkańców masowo mordowano w wymyślnych torturach, łamano kołem, rozrywano na kawałki. Kobiety i dzieci wrzucano pod lód w przerębli. Masowo burzono domy i niszczono wszelki sprzęt. Cenne rzeczy konfiskowano. Czego nie można było zabrać to oprycznicy spalili. Zabijano nawet bydło w okolicznych wioskach.

Zostało zamordowanych co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi. Liczba kilkudziesięciu tysięcy, nie jest daleka od prawdy. Nie robiono różnicy pomiędzy klerem, szlachtą, kupcami i ludem. Arcybiskup Pimen został aresztowany, zabrany do Aleksandrowskiej Słobody, po procesie pozbawiony stanowiska i wysłany do więzienia.

Maskara trwała 5 tygodni. Nowy arcybiskup Nowogrodu. Leonid nie pożył długo. Został zaszyty w niedźwiedzia skórę i rozszarpany przez psy. Po tej masakrze dokonanej przez psychopatycznego cara i jego opryczników Nowogród już się nie podniósł.