Józef Piłsudski z rządem Jędrzeja Moraczewskiego fot. domena publiczna

17 listopada 1918 r. Naczelny Dowódca Wojsk Polskich Józef Piłsudski, któremu Rada Regencyjna przekazała władze w Polsce, powołał rząd Jędrzeja Moraczewskiego. To był rząd w znacznej mierze o „profilu” socjalistycznym, składającym się przede wszystkim z socjalistów na czele z premierem, dwóch lewicowych partii chłopskich: PSL-Lewica, PSL „Wyzwolenie” oraz jednej centrowej partii chłopskiej PSL „Piast”.

Ten rząd wprowadził wiele progresywnych reform: prawo wyborcze dla kobiet, 8-godzinny dzień pracy, inspekcję pracy, ubezpieczenia chorobowe. Niepokój klas posiadających, ale nie tylko ich budził program gospodarczy, który zakładał radykalną reformę rolną polegającą na wywłaszczeniu wielkiej własności ziemskiej oraz upaństwowieniu całego przemysłu. Przeciwko temu rządowi wystąpiła Narodowa Demokracja mająca, jak pokazały wybory z 26 stycznia 1919 r. do Sejmu Ustawodawczego największe poparcie w kraju.
Ten rząd nie cieszył się poparciem zwycięskiej Ententy, gdzie był traktowany jako rząd składający się ze zwolenników pokonanych Państw Centralnych (Niemiec, Austro-Węgier).

Marian Januszajtis-Żegota w generalskim mundurze
fot. domena publiczna

Coraz większe zaniepokojenie prawicy budziła praktyka życia politycznego pod rządami Moraczewskiego: samowolne przejmowanie fabryk przez robotników, folwarków przez chłopów i wypędzanie ich właścicieli, usuwanie herbów z orłem w koronie, krzyży ze ścian publicznych budynków oraz szczególnie działalność Milicji Ludowej.

Eusatachy Sapieha
fot. domena publiczna

Ta ostatnia powołana dekretem Naczelnika Państwa Piłsudskiego i rządu Moraczewskiego stanowiła formację wojskowa, ale pełniła przede wszystkim funkcje policyjne. Składała się z członków Pogotowia Bojowego PPS, POW i PSL-Wyzwolenie. Miała jednoznaczny skład socjalny i była słusznie uważana, nie za organizację państwową, ale za socjalistyczną bojówkę, na której bazie socjaliści chcieli zbudować swoją siłę zbrojną. Na czele tej milicji stanął zaufany człowiek Piłsudskiego, kapitan Ignacy Boerner, późniejszy negocjator porozumienia z bolszewikami w Mikaszewicach, którego wyniku Polska wstrzymała się od udzielenia pomocy gen. Denikinowi.

Działalność Milicji Ludowej powodowała nie tylko konflikty społeczne, ale też tarcia z powstającym Wojskiem Polskim i żandarmerią. W środowisku wojskowym właśnie powstał pomysł zamachu stanu. Miano obalić rząd, powołać nowy składający się ze wszystkich sił politycznych, jako rząd Jedności Narodowej z premierem Paderewskim oraz ustanowić Józefa Hallera Naczelnym Wodzem.

Na czele tego spisku stanęli płk. Marian Januszajtis-Żegota, Jerzy Zdziechowski i Eustachy. Sapieha. Zamach miał przeprowadzić płk. Januszajtis-Żegota. To ciekawa postać, ostatni komendant Pierwszej Brygady Legionów, a więc człowiek wywodzący się ze środowiska legionistów Piłsudskiego.

4 stycznia 1919 r. przed północą spiskowcy opanowali warszawski ratusz, skąd ogłosili powstanie nowej władzy w Polsce. Jednakże gen. Stanisław Szeptycki mimo sympatii dla zamachowców nie zamierzał przyłączyć się do buntu i kazał otoczyć ratusz. Spiskowcy skapitulowali. O wiele większy sukces odniosła druga grupa, która aresztowała premiera Moraczewskiego, ministra spraw zagranicznych Sapiehę oraz ministra sprawa wewnętrznych Thugutta.

Operetkowy charakter miały działania trzeciej grupy, która weszła niepostrzeżenie do Belwederu. Tam oświadczyli, że przychodzą aresztować Piłsudskiego. Jednakże pracownicy administracji wykazali się zimną krwią i wepchnęli ich do jednego z pokoi, zamykając na klucz. Józef Piłsudski wykazał się świetnym politycznym refleksem. Zamiast oddać ich pod sąd i doprowadzić do konfliktów w społeczeństwie po prostu ich zwymyślał, puścił wolno, tym samym ich ośmieszył.

Piłsudski szybko jednak wyciągnął wnioski z całej tej sprawy. Uznał, że musi pójść na prawo, ponieważ trzymanie rządu socjalistycznego może doprowadzić do wojny domowej. Na jego decyzję niewątpliwie wpływ miały wydarzenia, jakie rozegrały się poza Warszawą. W Radomiu na wieść o zamachu Milicja Ludowa zaatakowała koszary wojskowe, chcąc uprzedzić wystąpienie wojska po stronie zamachowców. Radom nie był jedynym miastem, gdzie Milicja Ludowa wystąpiła z bronią w ręku. 16 stycznia zdymisjonował Moraczewskiego i powołał na urząd premiera, tak jak chcieli zamachowcy, Ignacego Paderewskiego.

Płk. Marian Januszajtis-Żegota po zamachu zostal przeniesiony do rezerwy, potem z powrotem powołany do czynnej służby, wział udzial w wojnie z bolszewikami. Po wojnie zostal awansowany do stopnia generała brydgady.

Eustachy Sapieha został aresztowany, potem miał areszt domowy, ale już pół roku po zamachu zostal ambasadorem RP w Wlk. Brytanii. Wział udzial w wojnie z bolszaewikami. W czasie tej wojny został mianowany ministrem spraw zagranicznych.