Znacznie zwiększono budżet wojskowy, zaprowadzono kartelizacje gospodarki z silnym nadzorem państwa, znacjonalizowano przemysł elektro-energetyczny, zlikwidowano niezależne związki zawodowe wprowadzając na ich miejsce organizacje korporacyjne (wspólne organizacje pracodawców i pracowników) wzorując się na rozwiązaniach państw faszystowskich. Państwo zaangażowało się w poprawę losu i poziomu życia kobiet, szczególnie wiejskich, uzyskując z ich strony wielkie poparcie.

To ostatnie było w pewnym sensie wzorowane na rozwiązaniach niemieckich (naziści do słynnego 3 x K dodali słowo Kameradin jako równa mu towarzyszka życia mężczyzny). Wszystkie te działania łącznie z likwidacją życia demokratycznego wywołały olbrzymie poparcie japońskiego narodu zafascynowanego ideą boskości cesarza, wyższości rasowej Yamato i hasłami Azja dla Azjatów. Militarne sukcesy Japonii w Chinach (od 1937 r. rozpoczęła się regularna inwazja na ten kraj) oraz wyjście z kryzysu ekonomicznego miały świadczyć o trafności wyboru nowej drogi.

Okrutna wojna w Chinach, gdzie Japończycy dokonywali nieprawdopodobnych okrucieństw na żołnierzach i cywilach chińskich nie tylko wzburzyła zachodnią opinię publiczną, ale uzmysłowiła Amerykanom skalę zagrożenia ich interesów gdyby Chiny uległy japońskiej presji. Amerykanie, którzy przez ten cały czas popierali chiński rząd Chang Kai-Sheka zareagowali zerwaniem traktatu handlowego z Japonią. Kiedy Japonia wykorzystując upadek Francji w 1940 r. zaczęła zajmować Indochiny, USA doprowadziły do nałożenia międzynarodowego embarga na Japonię, odcinając dostawy ropy do tego kraju, żądając wycofania się Japończyków nie tylko z Indochin, ale i z Chin.

Japonia stanęła przed wyborem strategicznym. Dla nich stało się oczywiste, że przyjęcie tych warunków oznaczało faktyczną kapitulację polityczną i zepchnięcie Japonii z pozycji mocarstwa i że jedynym sposobem panowania nad Azją Wschodnią jest usunięcie z niej państw zachodnich. Do tego drugiego niezbędne było uderzenie na Anglosasów żeby zdobyć zaopatrzenie w surowce strategiczne z terenów Azji Południowo-Wschodniej. 5 listopada 1941 r. cesarz i rząd japoński podjęli faktyczna decyzję o wojnie. W przypadku załamania się negocjacji dyplomatycznych miano uderzyć na stacjonującą na Hawajach flotę amerykańską, na brytyjskie Malaje, Singapur i Hongkong, a następnie na Filipiny i holenderskie Indie Wschodnie (Indonezja).

W 1940 r. pragnąc pokazać swoją determinację US Navy przebazowała główną część swojej floty Pacyfiku z San Diego do bazy w Pearl Harbour na Hawajach, leżącą na środku Pacyfiku, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Japonią a Ameryką. To ryzykowne posunięcie umożliwiło japoński atak.

Japoński plan oparty na brytyjskich doświadczeniach z nalotu na bazę włoskiej marynarki wojennej w Tarencie w nocy z 11 na 12 listopad 1940 r., gdzie po raz pierwszy użyto na wielką skalę torped lotniczych zadając włoskie flocie straty w postaci zatopienia jednego pancernika i ciężkich uszkodzeń dwóch. Odpowiedzialny za japoński plan, kapitan Genda i jego zespól logistyków dokładnie skopiowali podstawowe założenia brytyjskiego ataku.

Flota składająca się z lotniskowców wraz z eskorta miała w zupełnej ciszy radiowej przepłynąć pół oceanu a następnie startujące z lotniskowców samoloty wyposażone w torpedy lotnicze i bomby miały zatopić amerykańskie lotniskowce, pancerniki, krążowniki, zniszczyć samoloty wroga oraz bazę materiałów wojennych, w tym przede wszystkim. zapasy paliwa. Atak zamierzano przeprowadzić trzema falami nalotów. Jednocześnie dla zmylenia przeciwnika miano do końca prowadzić negocjacje dyplomatyczne.

Przez cały ten czas, odkąd od wiosny 1941 r. zaczęły powstawać zarysy planu ataku, japońscy piloci ćwiczyli pozorowane ataki z powietrza na okręty. Atak miał dwa podstawowe cele. Pierwszy zniszczenie amerykańskiej floty w takim zakresie, żeby nie mogła ona przeszkodzić japońskiej flocie w dokonywaniu inwazji w Azji Południowo-Wschodniej oraz uzyskanie trwałej przewagi morskiej na Pacyfiku do czasu podbicia całego tego akwenu wraz z Australią, co miało nastąpić w bardzo szybkiej „wojnie błyskawicznej” i zmusić USA do powrócenia do stanu izolacjonizmu.

Tylko w ten sposób japońscy stratedzy, skupieni wokół dowódcy floty admirała Yamamoto widzieli możliwość pokonania Ameryki. Yamamoto, który studiował na Harvardzie, znał Amerykę i w odróżnieniu od fanatycznych dowódców armii doskonale zdawał sobie sprawę z potęgi amerykańskiego przemysłu i miał pełną świadomość, że Japonia nie wygra rywalizacji z USA, jeśli wojna się przedłuży.