26 listopada 1941 r. z japońskich portów wypłynęła flota składająca się z 6 lotniskowców na pokładzie których było ponad 400 samolotów. Ochronę stanowiły 2 pancerniki, 2 ciężkie krążowniki i 1 lekki, 9 niszczycieli, kilka statków zaopatrzeniowych, kilkadziesiąt łodzi podwodnych, w tym 5 mini używanych także do celów sabotażowych i rozpoznawczych. Flota skierowała się na wschód powyżej Hawaii, a następnie na wysokości wysp skręciła na południe płynąc w kierunku bazy. Obowiązywała całkowita cisza radiowa. Atak zgodnie z planem miał się rozpocząć z odległości kilkuset kilometrów.

Nie wszystko jednak udało się zrealizować. Najpierw jeden z amerykańskich okrętów patrolowych wykrył peryskop łodzi podwodnej, a inny odkrył japońską mini łódź podwodną i ją zatopił. Na szczęście dla atakujących informacje o tych faktach nie spowodowały podniesienia alarmu w bazie. Także informacje ze stacji radarowej nie dotarły na czas do dowództwa amerykańskiej floty. Atak został przeprowadzony dwoma falami nalotu. Zaskoczenie było pełne. Pięć pancerników zostało zatopionych: Arizona, Oklahoma, Kalifornia, Nevada i West Wirginia.

Uszkodzono trzy dalsze pancerniki i trzy krążowniki oraz zatopiono dwa niszczyciele i kilka mniejszych statków. Zniszczono też blisko 200 samolotów. Zginęło ponad 2400 Amerykanów, głównie marynarzy. To rozpoczęcie wojny w momencie kiedy negocjacje między oboma krajami nie były jeszcze zerwane, wywołał potworny szok w Ameryce. Nastroje izolacjonistyczne ustąpiły żądaniu zemsty i rewanżu. Inne nastroje panowały w Japonii. Tłumy ustawiały się w wielogodzinne kolejki przed kinami pragnąc zobaczyć kronikę filmową z ataku. Panowało przekonanie, że amerykańska flota została unieruchomiona i nic teraz nie przeszkodzi Japonii w podbojach w Azji.

Jednakże pomimo tak wielkich strat główny cel nalotów nie został osiągnięty. Przede wszystkim w bazie nie było żadnego z trzech lotniskowców. Dwa z nich, które jeszcze stacjonowały w Pearl Harbour, kiedy flota japońska opuściła swoje porty, wyszły w morze. USS Enterprise 28 listopada a USS Lexington 5 grudnia. Trzeci lotniskowiec floty oceanu Pacyfiku, USS Saratoga znajdował się w pobliżu bazy San Diego w Kalifornii. Wycofanie lotniskowców, najwartościowszych jednostek floty stało to się jednym z najważniejszych argumentów dla tych, którzy uważali, że rząd amerykański wiedział o ataku i świadomie dopuścił do niego, ponieważ nie było innej możliwości, żeby przekonać pacyfistycznie nastawione społeczeństwo o celowości włączenia się do wojny.

Dziś już wiadomo, że amerykański wywiad, który m.in. złamał japoński szyfr wiedział o planach ataku. Natomiast nie można jednoznacznie stwierdzić , czy znano wszystkie szczegóły ataku np. jego dokładną datę. Mimo że plan zakładał trzy fale nalotów, do trzeciej nie doszło. Dowodzący głównym zespołem uderzeniowym wiceadmirał Nagumo odwołał ten atak, mimo nacisków dowódcy pierwszego nalotu Fuchidy i stratega Gendy. Uznał, że cele zostały osiągnięte: flota została zatopiona, lotniskowców nie było a amerykańska obrona przeciwlotnicza stawała się coraz bardziej zacięta, poza tym musiał się liczyć z ograniczeniami w ilości paliwa a dodatkowo samoloty wracające z trzeciego nalotu musiałyby lądować na lotniskowcach w nocy. To spowodowało, ze infrastruktura bazy nie ucierpiała znacznie. Dla Amerykanów było bardzo ważne, że decyzja Nagumo ocaliła olbrzymie składy oleju napędowego i zapasy ropy naftowej (4,5 mln baryłek), magazyny torped oraz suchy dok. Amerykanie ocenili, że zniszczenia tego wszystkiegp spowodowałoby unieruchomienie floty o dodatkowy rok, a samą wojnę przedłużyłoby o dwa lata.

Wyeliminowanie amerykańskich pancerników było hasłem do szerokiej ofensywy przeciw aliantom. Następnego dnia zaatakowano Hong Kong i Malaje. Trzy dni po Pearl Harbour alianci ponieśli następną klęskę. Japońskie lotnictwo morskie stosując podobną taktykę jak na Hawajach, zatopiło brytyjskie okręty pancernik HMS Prince of Wales i krążownik HMS Repulse. Tego samego dnia Japończycy wylądowali na Filipinach. Niemniej w dłuższym okresie unieszkodliwienie amerykańskiej floty nie przyniosło takiego efektu jak Japończycy się spodziewali.

Okazało się też ze straty zadane amerykańskim pancernikom były odwraca-ne. Aż cztery z pięciu zatopionych pancerników podniesiono z dość płytkiego akwenu portowego wyremontowano i przywrócono do służby. Jedynie pancernik Arizona, który został zniszczony eksplozją amunicji okrętowej nie nadawał się do renowacji. Do służby przywrócono też zatopione i uszkodzone pozostałe okręty. Poza tym dalsza wojna na Pacyfiku przyniosła dominację nie pancerników, ale lotniskowców. To one zadecydowały o przełomowej morskiej bitwie pod Midway i późniejszych niszczycielskich nalotach na Japonię. Można powiedzieć, że Pearl Harbour był operacyjnym zwycięstwem, ale strategiczną porażką Japończyków.

Zainteresowanym tym tematem polecam film Tora! Tora! Tora! – nakręcony w 1970 r i bardzo wiernie oddający historię ataku na Pearl Harbour.