Zbigniewk Cybulski (L), w filmie "Popiól i diament" fot. PAP autor: CAF PAP/CAF

8 stycznia 1967 r. pod kołami pociągu we Wrocławiu znalazł się artystyczny idol Polaków. Zbigniew Cybulski. On był wtedy najbardziej popularnym aktorem PRL, który zresztą swoim życiem i rolami, w ogóle nie pasował do tego siermiężnego okresu, w jakim przypadło mu żyć.

Tablica poświęcona Zbigniewowi Cybulskiemu na dworcu we Wrocławiu
fot. Wikipedia CC 4.0
autor: Aw58

Cybulski należał do pokolenia „Kolumbów”, pokolenia młodych ludzi, którzy z bronią w ręku walczyli z niemieckim okupantem, po wojnie z sowieckim i jego polskimi marionetkami.
Zbigniew Cybulski w 1954 r. założył w Gdańsku teatr razem z aktorem Bogusławem Kobielą studencki Bim-Bom, który uzyskał międzynarodową sławę. Ten teatr wsławił się m.in. tym, że w dniu pogrzebu sowieckiego namiestnika na Polskę, Bolesława Bieruta, wystąpił z premierą sztuki „Radość poważna”, którą Cybulski współreżyserował.

Zbigniew Cybulski zdobył ogromną sławę za rolę Macka Chełmońskiego w filmie „Popiół i diament” (1957 r.), reżyserowanym przez Andrzeja Wajdę, gdzie zagrał rolę żołnierza wyklętego, który zabija lokalnego szefa PPR. Potem zagrał w wielu dobrych filmach, jak np. Rękopis znaleziony w Saragossie, ale żaden z nich nie przyniósł mu takiej sławy jak ten film.

Cybulski w słynnej scenie śmierci z Popiolu i diamentu
fot. PAP
autor: CAF

Tą rolą Cybulski stworzył pewien mit, swój mit jako aktora i człowieka. Mit Cybulskiego to był mit człowieka wiecznie spieszącego się i zmieniającego miejsca pobytu, a więc człowieka nieprzystosowanego do ówczesnej rzeczywistości, którą nie akceptował i przed którą uciekał. Jego znakiem rozpoznawczym stały m.in. czarne okulary. Cybulski stał się postacią kultową, do czego przyczynił się także jego fizyczny wizerunek: amerykańska wojskowa kurtka, dżinsy, chlebak i wspomniane przyciemnione okulary. Był naśladowany przez młodzież. Aktor żył na granicy tej wolności, takiej, jaka była wówczas dopuszczana.
Cybulski był nazywany polskim Jamesem Deanem i podobnie jak ten kultowy wtedy amerykański aktor zginął w wypadku komunikacyjnym.

8 stycznia 1967 r. Cybulski na dworcu we Wrocławiu wskoczył do pociągu, co niejednokrotnie robił w życiu, jak i w filmach (Pociąg, Salto, Pokolenie), tym razem skok zakończył się tragedią. Został przewieziony do szpitala, ale lekarze, przy jego ciężkich obrażeniach, nie dali rady go uratować.
Śmierć przerwała jego dalsze, międzynarodowe plany. Miał kręcić film ze słynną Marleną Dietrich.