Alfred Pilch ps. "Góra" fot. domena publiczna

W nocy z 14 na 15 maja 1944 r. doszło do jednego z ważniejszych starć w mało znanej wojnie partyzanckiej, jaka toczyła się pomiędzy polską a sowiecką partyzantką na naszych północno- wschodnich Kresach.

Wraz z odwrotem Niemców na wschodnim froncie i zbliżaniem się Czerwonej Armii, coraz silniejsza stała wała się sowiecka partyzantka. Ona na tej części kresów istniała od początku wojny niemiecko-sowieckiej. Podczas panicznego odwrotu Sowietów, część sowieckich żołnierzy schroniła się w Puszczy Nalibockiej oraz w innych zwartych kompleksach leśnych na Nowogródczyźnie i na Wileńszczyźnie. Sowieckie oddziały zasilane uciekinierami z jenieckich obozów oraz uciekinierami z gett rozrastały się i stawały się silnymi jednostkami partyzanckimi zaopatrywanymi w broń i amunicję przez zrzuty sowieckiego lotnictwa.

Stosunki pomiędzy polską a sowiecką partyzantką początkowo były poprawne. Niejednokrotnie wspólnie atakowano Niemców. Sytuacja zmieniła się na nieprzyjazną, kiedy armia Andersa opuściła Związek Sowiecki, a stała się wroga, kiedy Moskwa zerwała stosunki dyplomatyczne z polskim rządem emigracyjnym w następstwie odkrycia zbrodni katyńskiej. Wtedy Moskwa wydała rozkaz, żeby partyzantkę polską AK traktować tak jak UPA, czyli jako najgorszych wrogów.

W powiecie stołpeckim na krańcu przedwojennej Polski, AK stworzyła batalion liczący 400 żołnierzy. 1 grudnia 1943 r. Sowieci zaprosili dowództwo batalionu na rozmowy, po czym uprowadzili polskich oficerów, z których części wysłali drogą powietrzna na wschód. Następnie uderzyli na batalion, rozbijając go i rozbrajając go. Część żołnierzy sowieci wcielili do swoich oddziałów, a część zamordowali. Z pogromu ocalało kilkudziesięciu żołnierzy, których zorganizował, niedający się wsiąść się do niewoli ppor. Alfred Pilch PS. „Góra”, cichociemny, jeden z najwybitniejszych polskich partyzantów w IIWŚ.

„Góra” mimo szczupłości sił doskonale umykał pogoni wielotysięcznym zastępom sowieckiej partyzantki w Puszczy Nalibockiej. W końcu jednak zepchnięty na jej skraj, w kierunku otwartych terenów, kontrolowanych przez Niemców, zdecydował się na kontrowersyjny, ale bardzo rozsądny w tej sytuacji krok. Zawarł lokalne porozumienie z niemiecką żandarmerią i otrzymał od Niemców broń i amunicję. Dzięki temu udało mu się odbudować batalion, do którego też uciekła od sowietów setka partyzantów AK, wcielonych do nich siłą.

W kwietniu oddział „Góry” osiągnął stan prawie pół tysiąca żołnierzy i stał się Zgrupowaniem Stołpeckim AK składającym się z batalionu piechoty, szwadronu kawalerii i plutonu ckm.

Mimo ciągłej dysproporcji sił, Zgrupowanie od kwietnia do czerwca 1944 r., to jest do czasu nadejścia Czerwonej Armii, stoczyło sto kilkadziesiąt różnego rodzaju starć, bitew czy potyczek z sowiecką partyzantką.