Zamach Pikearskiego na króla Zygmunta III. fot. domena publiczna

W 1610 r. Francois Ravaillac, człowiek plebejskiego pochodzenia zamordował króla Francji Henryka IV (1553-1610). Dekadę potem znalazł naśladowcę w Polsce.

Ravaillac był człowiekiem głęboko wierzącym i miał podejrzenia, że Henryk IV Burbon tylko pozornie przeszedł z protestantyzmu na katolicyzm. Ravaillac miał w tej sprawie wizje i chciał osobiście spytać o to króla. Nie miał jednak najmniejszych szans na audiencję. Modląc się i poszcząc przez parę tygodni, przygotował się do zamachu na „heretyka”. Podczas przejazdu królewskiej karety, która zatrzymała się na skrzyżowaniu ulic, nagle wybiegł z tłumu, wskoczył na stopień pojazdu i trzykrotnie zadał królowi cios długim nożem w szyję. Henryk IV zginął na miejscu. Mordercę skazano na rozerwanie końmi, przy uprzednim zastosowaniu wyszukanych tortur.

Mord na królu Francji odbił się głośnym echem w Europie i doszedł do aż do Sandomierszczyzny, gdzie żył chory na głowę szlachcic Michał Piekarski (1597-1620). Piekarski w dzieciństwie upadł na głowę i od tego momentu miał problemy mentalne. One się nasilały i w końcu na pewien czas zamknięto go w odosobnieniu i pozbawiono możliwości zarządzania majątkiem. Piekarski miał stany melancholii połączone z nagłą porywczością.

Dorastając, dowiedziawszy się o zamachu na Henryka IV, postanowił to samo zrobić w Polsce. 15 listopada 1620 r. zaatakował króla Zygmunta III Wazę wychodzącego z kolegiaty św. Jana (obecnie archikatedra) przy ulicy Świętojańskiej w Warszawie.

Zamachowiec zadał królowi dwa ciosy czekanem (rodzaj toporka) w plecy. Króla osłonił marszałek nadworny Lukasz Opaliński, a zamachowca ostatecznie obezwładnił królewicz Władysław (późniejszy król Władysław IV) ciosem szabli w głowę.

Tortury, jakim poddano Piekarskiego podczas śledztwa, nie wyjaśniły niczego. Piekarski podobnie jak 10 lat wcześniej Ravaillac we Francji, nie podał żadnych nazwisk. To, co mówił, nie miało żadnego sensu. Przyjęto uważać, że chciał się zemścić na królu za pozbawienie go praw do zarządzania majątkiem i ustanowienia kurateli sądowej.

Jego chaotyczne wyznania pozbawione w ogóle jakiejkolwiek logiki stały się źródłem powiedzenia: pleść jak Piekarski na mękach.

Piekarski został skazany przez sąd sejmowy (zajmował się obrazą majestatu) na karę śmierci. Podobnie jak w przypadku Ravaillaca jej wykonanie rozpoczęto od tortur, obcinając dłoń, którą podniósł na króla. Następnie został rozerwany końmi, ciało spalone, w proch nabite i wystrzelone z działa.