Bitwa morska pomiędzy flotami brtyjską i duńską fot. domena publiczna autor: Christian William Eckersberg

16 maja 1806 brytyjski rząd zarządził blokowanie wybrzeża Francji i jej sojuszników, jednakże tego samego roku otrzymał dwa potężne ciosy. Pierwszym z nich była niespodziewana klęska Prus.

14 października 1806 r. Francuzi w dwóch bitwach: pod Jeną i pod Auerstedt rozgromili pruską armię. To wywołało ogromny szok w Europie. W niecały rok pod klęsce Rosjan i Austriaków pod Austerlitz, jeszcze większej klęski zaznała pruska armia, nazywającą się na wyrost, niezwyciężoną. 27 października Napoleon wkroczył do Berlina, gdzie w niecały miesiąc później wydał dekret o kontynentalnej blokadzie.

Napoleon za swojego wroga nr 1 uznał Anglię, ale paradoksalnie nie z nią walczył, lecz z jej suto opłacanymi przez Londyn, sojusznikami. Bitwy pod Jeną/Auerstedt złamały kolejne mocarstwo. Europa była w szoku. Napoleon był przekonany, że teraz może zadać cios swojemu największemu wrogowi. Od bitwy pod Trafalgarem, gdzie brytyjski admirał Nelson rozbił połączoną flotę francusko-hiszpańską, Napoleon czasowo nie dysponował morskimi siłami umożliwiającymi inwazję na brytyjskie wyspy. Postanowił więc zadać Londynowi, inny cios, ekonomiczny.

21 listopada 1806 podpisał dekret o blokadzie kontynentalnej. Berliński dekret zabraniał handlu z Wielką Brytanią, a nawet zabraniał wymiany pocztowej. On oficjalnie trwał aż 11 kwietnia 1814 r., czyli do pierwszej abdykacji Napoleona. Dekret miał uderzyć w brytyjską gospodarkę, załamać ją i w następstwie tego zmusić rząd w Londynie do ustępstw lub kapitulacji.

Warto dodać, że Wlk. Brytania na skutek przemysłowej rewolucji znacznie dominowała w przemysłowym rozwoju nad kontynentalna Europą i w pewnym sensie była uzależniona od eksportu. Do blokady przystąpiły kraje uzależnione przez Francję. Kiedy w 1807 r. Napoleon ponownie pokonał Prusaków i Rosjan, to po zawarciu pokoju w Tylży, te oba kraje także przystąpiły do blokady.

Blokada była niepopularna na kontynencie, ponieważ rujnowała handel. Szczególnie niepopularna była w Rosji, gdzie wiele szlacheckich majątków żyło z eksportu zbożna na Wyspy Brytyjskie. Car Aleksander I otrzymywał anonimy, w którym przypominano mu, jak skończył jego ojciec, który również zaczął „flirtować” z Napoleonem.

Blokada była nieefektywna, ponieważ istniała ogromna kontrabanda. Francuscy inspektorzy celni, którzy kontrolowali europejskie wybrzeże od granic Francji przez Holandię, kraje niemieckie, aż do Danii byli pod ogromną presją. Jeśli proponowano im, żeby którejś bezksiężycowej nocy spadli aż do rana, w zamian za jednorazowe wynagrodzenie będące w przybliżeniu równowartością zarobków do końca zawodowej kariery, to naprawdę trudno było im powstrzymać się od tej pokusy.

Blokada przyniosła negatywne skutki dla Europy nie tylko odnośnie handlu. System, żeby był efektywny, musiał spowodować, że wszystkie państwa go akceptowały. Tak nie było. Portugalia długoletni sprzymierzeniec Anglii nie chciała przystąpić do blokady, dwuznacznie zachowywała się Hiszpania. W efekcie armia francuska dokonała inwazji na Portugalię, a następnie na Hiszpanię. Tego drugiego kraju nie dało się spacyfikować. Napoleon musiał tam słać dywizję za dywizją, których potem zabrakło podczas inwazji na Rosję. Flota brytyjska z kolei stroryzowała Danię i operując na Bałtyku podtrzymywała Szwecję, która nie miała ochoty przystapić do blokady.

O nieefektywności zastopowana brytyjskiego eksportu na kontynent świadczą szacunki, co do jego spadku, które są oceniane na od 25% do 55%. To oznacza, że w najlepszym wypadku udało się wyeliminować zaledwie jego połowę. Warto dodać, że Brytyjczycy starali się zasypać ta eksportową lukę przez zwiększenie handlu z oboma Amerykami.

System zaczął się załamywać, kiedy Rosja otworzyła swój rynek na brytyjskie towary w 1810 r., co stało się przyczyną inwazji na ten kraj w 1812 r.

Blokada kontynentalna jest przykładem, tego, że praktycznie żadne embargo nie jest w pełni efektywne. To jest lekcja dla wszystkich.