Kopernik fot. domena publiczna autor: Jan Matejko

24 listopada 1998 r. czytelnik w Bibliotece PAN w Krakowie powiedział pracownikowi, że wychodzi do toalety. Niepostrzeżenie schował pod sweter starodruk i wyszedł. Tak została dokonana jedna z największych kradzieży w Polsce. Ukradziono narodowy skarb, dzieło jednego z największych Polaków, o ogromnej wartości.

Skradzione dzieło to egzemplarz pierwszego wydania „De revolutionibus orbium coeolestium” (O obrotach sfer niebieskich) najważniejszej pracy Mikołaja Kopernika.
Kradzież dzieła Kopernika nie była przypadkowa. Już wcześniej na terenie krajów byłego bloku wschodniego ukradziono trzy takie same egzemplarze pierwszego lub drugiego wydania. Kradzieży, dokonano w bibliotekach: Brna, Kijowa i St. Petersburga. Nie ulega wątpliwości, że kradzieży dokonano na zamówienie.

W Krakowie złodzieje początkowo planowali kradzież egzemplarza z Biblioteki Jagiellońskiej, ale tam odmówiono dostępu do dzieła. Podobnie było w Bibliotece Czartoryskich, gdzie kopernikański egzemplarz trzymają w sejfie. W tych bibliotekach starodruki wydawano tylko naukowcom oraz studentom pod warunkiem udowodnienia, że prowadzą badania naukowe.

W bibliotece PAN nieznany mężczyzna, wieku ok. 40 lat i spytał się o zasady udostępniania starodruków i chciał wypożyczyć do czytania dzieło Kopernika. Odmówiono mu, ponieważ tego rodzaju starodruku nie wydawano do czytelni od ręki.

Potem zjawił się ponownie i założył biblioteczną kartę, dając dowód osobisty, który był skradziony. 24 listopada 1998 r. dostarczono mu kopernikański egzemplarz do czytania. Potem powiedział, że wychodzi do toalety i niespodziewanie schował księgę pod sweter i wyszedł z budynku, zostawiając na stole okładkę dzieła, torbę i płaszcz (swoją drogą, dlaczego torbę i płaszcz pozwolono mu trzymać w czytelni).

Nie ulega wątpliwości, że w tej sprawie popełniono szereg błędów w bibliotece. Starodruki dawano do przeglądania w ogólnej czytelni, gdzie czytano także zwykłe książki i gazety. W tej czytelni zostawiano także wierzchnią odzież !! To ogromna niefrasobliwość.

Ocenia się, że obecnie istnieje ok. 500 egzemplarzy pierwszego wydania „O obrotach sfer niebieskich”, z czego 11 egzemplarzy jest w Polsce.

Mimo trwającego śledztwa nie udało się zidentyfikować złodzieja, ani natrafić na ślad kradzieży. Nikt nie podjął nagrody 10 tys. złotych ufundowanej przez Komendanta Głównego Policji.