Cmentarz żołnierzy włoskich w Warszawie fot.GFDL Autor: Andrzej Gondek

W Warszawie, na Bielanach przy ulicy Marymonckiej znajduje się cmentarz żołnierzy włoskich poległych w Pierwszej i Drugiej Wojnie Światowej. Tam znajduje się tablica z nazwiskami 6 włoskich generałów, którzy zostali zamordowani w Polsce.

Lądowanie aliantów we Włoszech postawiło ten kraj w trudniej sytuacji. Ostatecznie obalono Mussoliniego i 25 lipca 1943 r. król Wiktor Emanuel mianował marszałka Pietro Badoglio premierem. Potem wypadki potoczyły się szybko. 3 września podpisano zawieszenie broni pomiędzy Włochami a aliantami. 29 września Włochy kapitulowały, a 13 października wypowiedziały wojnę Niemcom i Japonii.

Niemcy zareagowali na te wydarzenia energicznie. Zajęli Włochy oraz uwolnili Mussoliniego. Na terenach Europy, które kontrolowali, rozbroili włoskie jednostki. 650 tys. włoskich oficerów i żołnierzy odmówiło dalszej walki pod rozkazami uwolnionego Mussoliniego, Zostali internowani. Aż 350 tys. z nich zostało umieszczonych w niemieckich obozach na terenie Polski. Połowa z nich nie doczekała wyzwolenia. Takie mieli warunki.

W Skokach k. Wągrowca na kierunku północno-wschodnim od Poznania założono oflag. Tam przywożono włoskich oficerów. W 1945 r. z powodu zbliżającego się frontu wschodniego zarządzono wymarsz włoskich oficerów,przemarzniętych i głodnych. Kolumna eskortowana przez SS-manów ruszyła na zachód, jej celem miał być Berlin.

Część oficerów nie uszła daleko. W Kużnicy Żelichowskiej SS-mani uznali, że nie wszyscy maja siły, żeby iść dalej. 25 stycznia 1945 r. z zimną krwią rozstrzelali 6 włoskich generałów.

Zostali zamordowani: gen. Carlo Spatocco, gen. Giuseppe Andreoli, gen. Emanuele Balbobertone, gen. Ugo Ferrero, gen. Alberto Trionfi i gen. Alessandro Vacaneo.

Wiadomo, który z oficerów SS wydał rozkaz zastrzelenia generałów, ale nie udało go się odnaleźć.