Jednak masowe aresztowania i egzekucje, dotyczyły przede wszystkim zidentyfikowanych organizatorów zamieszek, studentów, byłych żołnierzy służących w armii japońskiej i organizacjach paramilitarnych oraz w ogóle przedstawicieli tajwańskiej elity.

Tak wielki zakres tych represji, był spowodowany, paradoksalnie, klęską Chang Kai-sheka w wojnie domowej, ostatecznie przegranej w 1949 r. Wtedy Chang uciekł na Tajwan, a wraz z dwoma milionami zwolenników, żołnierzy, biznesmenów. przemysłowców oraz z kilkoma tysiącami gangsterów, przede wszystkim z osławionego szanghajskiego Zielonego Gangu, którego członkiem w młodości był sam Chiang.

Napływ tak wielkiej ilości ludzi z kontynentu dramatycznie zmienił relacje ludnościowe na wyspie. Umocniło to jego pozycje na wyspie i umożliwiło to Chiangowi sprawowanie dyktatury, nadal pod nazwą Republiki Chińskiej, wspomaganej przez ciągle trwający stan wojenny, który dopiero zniesiono w 1987 r. Z drugiej strony, ciągłe zagrożenie od strony ChRL, stanowiło doskonały powód bezterminowego utrzymywania stanu wojennego.

Epilog

Sama masakra podczas rządów Kuomingangu na Tajwanie stanowiła temat tabu, tak jak u nas ludobójstwo katyńskie w PRL. Władzę, które poświęciły gubernatora Chen Yi, jako kozła ofiarnego (straconego w 1950 r. pod zarzutem współpracy z komunistami) i w latach 90-tych wypłaciły jakieś odszkodowania, uznały, że sprawa jest zakończona.

Prezydent Ma przeprasza
fot. domena publiczna
autor: Voice of America

Ale w roku 1995 prezydent Republiki Chińskiej i przewodniczący Kuomintangu, Lee Teng-hui przeprosił za te straszne wydarzenia i ogłosił 28 lutego dniem pamięci ofiar. Dzień stał się dniem narodowej żałoby, podczas którego rządowe biura i szkoły są zamknięte Sam prezydent Lee, Tajwańczyk pochodzenia, był uczestnikiem tych wydarzeń oraz co ciekawe był wtedy komunistą.

Dwa lata później otworzono Muzeum Pamięci a także parki pod tą samą nazwą 228 w miastach: Tajpej i Kaoshiung. Obecnie każdego 28 lutego prezydent Republiki Chińskiej w otoczeniu swoich współpracowników, każdego 28 lutego uderza w dzwon w celu upamiętnienia ofiar.

Wydarzenia z lutego i marca 1947 r., które de facto było powstaniem ludności Tajwanu przeciwko rządowi Republiki Chińskiej oraz późniejsze represje miały olbrzymi wpływ na przyszłość wyspy. Wykopały one przepaść pomiędzy z jednej strony rdzennymi mieszkańcami wyspy (autochtoni aborygeni i chińscy koloniści z XVII-XIX w.) a napływową ludnością chińską przybyła na wyspę w okresie tuż po II WŚ (zwolennicy Kuomintangu). Mimo prób pojednania, tego podziału nie udało się całkowicie zasypać, przeniósł się na następne pokolenia i trwa to do dziś, tyle, że w bardziej złagodzonej formie.

Dziś kiedy Tajwan jest demokratycznym krajem, można mówić o tej masakrze, a właściwie masakrach. Otwierają się archiwa i tajwańscy historycy badają te zbrodnie. Powstają filmy o tych wydarzeniach i białym terrorze. Najbardziej znane z nich to: City of Sadness, Good Men Good Women oraz Książe Łez. Ten pierwszy zdobył Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Ten ostatni był wyświetlany w Polsce przez stację Cinemax.