Powstanie listopadowe - walka podchorążych z rosyjskimi kirajserami 29.11.1930 fot. domena publiczna autor: Wojciech Tomaszewski

Spiskowcy, którzy rozpoczęli powstanie listopadowe, już na samym początku okazali się nieudacznikami.

1. Nie potrafiono skutecznie podpalić browar na Solcu, który miał być sygnałem do powstania. Pożar został bardzo szybko ugaszony.

2. Komando egzekucyjne składające się ze studentów i podchorążych nie było w stanie dopaść w Belwederze, wielkiego księcia Konstantego Pawłowicza, naczelnego dowódcy armii polskiej i gubernatora wojskowego Królestwa Polskiego.

3. Nie udał się atak na koszary rosyjskie prowadzony bezpośrednio przez ppor. Piotra Wysockiego.

Obie grupy połączyły się i pomaszerowały do Śródmieścia. Na placu Trzech Krzyży spotkali gen. Stanisława Potockiego, który jechał na spotkanie z w. ks. Konstantym. Widząc go, zaczęli krzyczeć „Generale, prowadź nas dalej!”. Generał odpowiedział „Dzieci, uspokójcie się!”. Postrzelili go, zmarł po kilkunastu godzinach.

Gen. Stanisław Potocki, ur.1776 r. – w wieku 18 lat walczył w powstaniu kościuszkowskim, uczestnik wojen napoleońskich, w kampanii 1809 r. odznaczył się w bitwach przeciw Austriakom.

Coraz bardziej sfrustrowani podchorążowie, szli Nowym Światem, gdzie na ich wezwania „do broni” słyszeli trzask zamykanych okiennic. Na Krakowskim Przedmieściu, koło kościoła Św. Krzyża napotkali gen. Stanisława Trembeckiego, któremu oferowali dowództwo. Generał odmówił, więc wzięli go „do niewoli”. Dalej przy Pałacu Namiestnikowskim napotkali gen. Maurycego Hauke i płk. Filipa Meciszewskiego. Obu po burzliwej dyskusji i szamotaninie, w której podchorążowie zawołali: „Generale, prowadź nas!”, na co gen. Hauke nazwał ich działania głupota, zastrzelili ich.

Gen. Maurycy Hauke ur. 1775 r. – bił się z Rosjanami: podczas wojny z Rosją w 1792 r. oraz w powstaniu kościuszkowskim w 1794 r., biorąc m.in. udział w obronie Warszawy. Walczył w Legionach Dąbrowskiego we Włoszech. Szef sztabu armii Księstwa Warszawskiego. Brał udział w wojnie z Austrią w 1809 r. Po klęsce Napoleona w Rosji znakomicie bronił twierdzy Zamość przed Rosjanami w 1813 r.

Chwilę potem podchorążowie zastrzelili gen. Józefa Nowickiego, którego pomylili z rosyjskim wojskowym gubernatorem Warszawy gen. Michaiłem Lewickim

Gen. Józef Nowicki ur.1766 – uczestnik wojny z Rosją w 1792 r., powstania kościuszkowskiego z 1794 r. oraz wojen napoleońskich.

Nie mając nikogo z wyższych szarż, kto by objął nad nimi komendę, zwrócili się ponownie do gen. Trembickiego, którego ciągnęli ze sobą. General odmówił i nazwał ich mordercami. „Wy jesteście nikczemni, jesteście mordercami”. Zastrzeli również jego.

Gen. Stanisław Trembicki ur. 1792 – w wojsku od 14 roku życia, jako kadet, brał udział w kampaniach napoleońskich, w tym w wyprawie na Rosję w 1812 r. Od Napoleona otrzymał Legię Honorową.

W walce o Arsenał zginał broniący go, gen. Ignacy Blumer. Otrzymał 3 rany: 2 bagnetem i kulą karabinową

Gen. Ignacy Blumer ur.1773 r. – uczestnik wojny z Rosją w 1792 r., powstania kościuszkowskiego z 1792 r., walczył w Legionach Polski Jana Henryka Dąbrowskiego. Następnie wysłany z legionistami na Haiti. Uczestnik wojen przeciw Prusom i Austrii. Za bitwę pod Raszynem otrzymał order Virtuti Militari. Za walkę o zdobycie Smoleńska w 1812 r. otrzymał od Napoleona Legię Honorową.

Ostatnią ofiarą wśród polskich generałów był Tomasz Siemiątkowski zastrzelony już w nocy na Placu Saskim, przed podchorążych lub cywilów, do których podjechał, próbując ich przekonań do bezsensowności ich działań.

Gen. Tomasz Siemiątkowski ur.1786 r. – bił się z Prusakami i z Rosjanami od 1806 r. Brał udział w wyprawie Napoleona do Rosji, potem jeszcze walczył w Niemczech i we Francji aż do abdykacji Napoleona w 1814 r. Kawaler orderów: Virtuti Militari i Legii Honorowej.

Śmierć 6 polskich generałów to wielka tragedia. W polskiej historiografii oni są przedstawiani jako carscy lojaliści. Ten wizerunek umocnił cykl książek Mariana Brandysa znany jako Koniec świata szwoleżerów, gdzie dawni bohaterowie zostali pokazani, jako ludzie, którzy bez mała za cenę lojalności wobec cara otrzymali możliwość prowadzenia wygodnego życia. To bardzo uproszczony wizerunek. Oczywiście byli tacy, którzy się sprzedali, jak namiestnik cara, były warszawski jakobin gen. Józef Zajączek.

Jednakże ogormna większość z nich realnie oceniała szansę wybuchłego powstania. Jako generałowie mieli o wiele większą wiedzę na temat szans wojny Królestwa Polskiego z Imperium Rosyjskim niż podchorążowie. Zdawali sobie sprawę, że Polska w każdym wypadku, prędzej czy później przegra. To przedsięwzięcie uznali, jak to jeden z ww. generałów nazwał „głupotą”. Dlatego odmówili i zapłacili za to życiem. Warto dodać, że zabici generałowie, to wojskowi o znakomitej karcie patriotycznej, uczestnicy wielu wojen w obronie i w interesie Polski.