MS Wilhelm Gustloff fot. Wikipedia CC 3.0 autor: Bundesarchiv

Na Bałtyku u polskich wybrzeży doszło do największej katastrofy w historii marynarki. 30 stycznia 1945 r. poszedł na dno niemiecki statek MS Wilhelm Gustloff przewożący, jak się szacuje, ok. 10 tys. ludzi.

Zimowa ofensywa Armii Czerwonej w 1945 r. i bestialstwa, jakie Sowieci popełniali na niemieckiej ludności cywilnej spowodowały, że masy Niemców w panice uciekały na zachód. „Naród panów” dotychczas popełniający koszmarne zbrodnie na podbitej ludności słowiańskiej i żydowskiej, nagle sam stał się łowną zwierzyną.

Ludność Prus Wschodnich i Pomorza skierowała się do Gdańska i Gdyni, pragnąc morzem uciec przed Sowietami.

Ranni marynarze na MS „Wilhelm Gustloff” „
fot. Wikipedia CC 3.0
autor: Bundesarchiv

Jednym ze statków, które zabierały niemiecką ludność był pasażerski statek MS Wilhelm Gustloff nazwany na część niemieckiego nazisty zastrzelonego przez żydowskiego studenta w Szwajcarii w 1936 r.

Statek podczas pokojowych czasów miał 500 osób załogi i był przewidziany na ok. 1500 pasażerów.

30 stycznia 1945 r. MS Wilhelm Gustloff wyruszył z Gdyni. Na pokładzie miał:
– 173 członków załogi
– 918 oficerów i marynarzy
– 373 telefonistek, telegrafistek, pielęgniarek
– 163 rannych żołnierzy
– 4424 uciekinierów
To były dane oficjalne. Jednakże depesza nadana ze statku mówiła, że na pokład weszło daleko więcej uciekinierów.
W sumie według najnowszych badań na statku było oko. 10 tys. osób.

O godzinie 21:16 statek został trafiony 3 torpedami wystrzelonymi przez sowiecką łódź podwodną dowodzoną przez komandora podporucznika Aleksandra Marineskę.

Pierwsza rozerwała kadłub statku na wysokości dziobu. Druga uderzyła w środek statku, zbijając wszystkie kobiety ze służby pomocniczej, które znajdowały się tam w osuszonym basenie statku. Trzecia trafiła w maszynownię. Wybuchła ogromna panika, podczas której stracono kilka łodzi ratunkowych.

Po godzinie, o 22.25 statek zatonął. Mimo dość dużej ilości niemieckich statków i okrętów (8), które przybyły na ratunek zdołano uratować 1215 rozbitków. Ogromna większość ofiar zamarła po kilku minutach w morzu. Oficjalnie według dokumentów i badań zginęło 6600 osób.

Zatopienie Gustloffa to największa katastrofa morska w historii ze względu na ilość ofiar z jednego statku.

Storpedowanie jednostki pomocniczej, idącej w konwoju okrętów wojennych, było jednak całkowicie zgodne z prawem wojennym, a konkretnie z układem londyńskim z 1936 roku regulującym zasady prowadzenia wojny podwodnej.