Sowiecki czołg w Pradze Fot. domena publiczna Autor: CIA

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r. armie państw Układu Warszawskiego dyrygowane przez sowieckich dowódców dokonały inwazji na reformującą się i demokratyzującą się Czechosłowację. W ten sposób chciano zmusić i zmuszono Czechów i Słowaków, żeby nadal zostali w sowieckim imperium.

Czechosłowacja była aż do drugiej połowy 60. lat XX państwem rządzonym przez stalinowców. Pod względem stopnia wolności była w tyle nie tylko za gomułkowską Polską, ale również za krwawo spacyfikowanymi przez Sowietów w 1956 r. Węgrami. Tam nawet nie było postalinowskiej odwilży, jaką Sowietom zafundował Chruszczow.

Państwem rządził stalinowiec Anton Nowotny. Ten skansen zaczął jednak pękać. Zachodni kulturowy bunt społeczny, który ogarnął USA I Europę Zachodnią dotarł również nad Wełtawę, powodując powstanie kontrkultury. W samej partii coraz bardziej umacniała się coraz szersza grupa działaczy, która była przekonana, że nie da się utrzymać status quo bez pewnej dozy liberalizacji. Do tego nałożył się ekonomiczny kryzys, który zradykalizował społeczeństwo.

Również Moskwa po doświadczeniu z Węgrami nie chciała, żeby w jej kraju satelickim wybuchły jakieś zamieszki i uznała, że Novotnego, jako personę sprawiającą problemy, trzeba się pozbyć. Jej faworytem był stał się szef słowackiej partii Aleksander Dubczek.

4 stycznia 1968 r. Novotnego zrzucono z funkcji I sekretarza KPCz, a wkrótce z funkcji prezydenta. Sekretarzem został Dubczek, a prezydentem Ludwik Svoboda.

Sam Dubczek miał początkowo świetne notowania w Moskwie. On spędził młodość w Sowietach, a jego ojciec był współzałożycielem KPCz.

Svoboda to człowiek o niezmiernie ciekawym życiorysie. W IWŚ walczył w armii Austro-Wegierskiej, po czym zdezerterował na stronę rosyjską. Tam wstąpił do Legionu Czechosłowackiego i w czasie wojny domowej w Rosji walczył przeciwko bolszewikom. W przedwojennej Czechosłowacji był zawodowym oficerem i po zajęciu kraju przez Niemców, poszukiwany przez Gestapo uciekł do Polski, gdzie walczył w kampanii wrześniowej przeciwko Niemcom. Dostał się do niewoli sowieckiej, ale jako Czech nie trafił do Katynia.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 r. zorganizował czechosłowackie jednostki do walki u boku Armii Czerwonej, stając się jednocześnie czechosłowackim Andersem i Berlingiem w jednej osobie. Po wojnie był ministrem obrony narodowej, potem był represjonowany, następnie przywrócony do służby, a od 1959 r. był na emeryturze. Dubczek, wyciągając z niebytu człowieka, który walczył ramię w ramię z Czerwoną Armią i mianując go prezydentem, w pewnym sensie dawał Sowietom sygnał, że wszystko będzie „po staremu”.