W Czechosłowacji nastąpiła reakcja wahadła. Im dalej było wysunięte w lewo, tym dalej szło w przeciwnym kierunku. Społeczeństwo już nie zadowalało się hasłami w rodzaju o wypaczeniach socjalizmu. Chciało wolności. Partyjni liberałowie, którzy objęli najważniejsze stanowiska w państwie byli pod presją społeczeństwa żądającego coraz śmielszych reform.

Jednakże zreformowani komuniści nie chcieli zlikwidować gospodarki socjalistycznej, lecz wprowadzić do niej elementy rynkowe, z priorytetem produkcji dóbr konsumpcyjnych, z daniem większej samodzielności przedsiębiorstwom i umożliwieniem samorządom pracowniczym współudziału w podejmowaniu decyzji w zarządzaniu zakładami pracy, czyli proponowali gospodarczy wariant jugosłowiański. W polityce zamierzano ograniczyć wszechwładną rolę partii, ale zachować jej kierownicze uprawnienia.
Koncepcja reformistów Dubczeka została nazwana „socjalizmem z ludzką twarzą”.

Te reformistyczne zamiary wywołały gniew Moskwy. Szczególnie rozgoryczony był szef sowieckiej Kompartii Leonid Breżniew, który był protektorem Dubczeka. Teraz czuł się zdradzony. Być może Moskwa z wielkim bólem pogodziłaby się z tymi gospodarczymi reformami, ale za nic nie mogła się pogodzić z reformami politycznymi.

26 czerwca 1968 r. zniesiono cenzurę, rzecz niebywała w komunistycznym państwie. Co gorsza, zaczęto ograniczać rolę bezpieki, a co zupełnie już było szokiem dla Moskwy, zaczęto dyskutować o wycofaniu się Czechosłowacji z Układu Warszawskiego.

To ostatnie było śmiertelnym zagrożeniem dla NRD, ale także zostało odebrane bardzo negatywne przez władze PRL.

Rozpoczęły się naciski na Dubczeka, żeby zrezygnował z kursu reform. Sam Dubczek zdawał sobie sprawę, że jest osamotniony i próbował zmontować koalicję. W tajemnicy spotkał się na granicy z Polską z Władysławem Gomułką, żeby namówić go do przeprowadzenia reform w Polsce, ale Gomułka miał na ten temat odmienne zdanie.

Obawiał się odsłonięcia południowej granicy Polski w przypadku wyjścia Czechosłowacji z Układu Warszawskiego, obawiał się upadku NRD i zostania sam na sam z Niemcami.

Praskich liderów próbowano przywołać do porządku na spotkaniu przywódców państw sowieckiego bloku w Dreźnie 23 marca. Bezskutecznie. Kolejne spotkania liderów i w maju i w czerwcu, już bez przywódców Czechosłowacji stały pod znakiem nalegań Gomułki i władcy NRD stalinowca Waltera Ulbrichta żądających rozprawy z czechosłowacka „kontrrewolucją”.

W drugiej połowie czerwca przeprowadzono na terenie Czechosłowacji manewry wojskowe, które były wstępną fazą przygotowania się do interwencji.

Czechosłowacy jednak nie ustępowali. Dubczek i jego ekipa odrzucili list przywódców państw Układu Warszawskiego żądający zawrócenia z drogi reform, będący preludium tego, co później nazwano doktryną Breżniewa (prawo ograniczonej suwerenności państw socjalistycznych).

Do ostatecznych rozmów doszło na przełomie lipca i sierpnia 1968 r. Najpierw w Czernej nad Cisą liderzy KPCz spotkali się z liderami Sowietów, a potem w Bratysławie dołączyli do rozmów liderzy pozostałych państw Układu Warszawskiego. Tam doszło do pewnego kompromisu. Czechosłowacy zadeklarowali wierność socjalizmowi i pozostanie w Układzie Warszawskim oraz obiecali przykręcić śrubę demokratyzacji.