Poseł Jacek Wilk fot. Wikipedia CC 3.0 AUTOR: aDRIAN gRYCUK

Z posłem Jackiem Wilkiem z Ruchu Kukiz’15 rozmawia Wojciech Tomaszewski.

– Wojciech Tomaszewski: – Panie Pośle, stał się Pan celem nagonki lewackiego środowiska w związku z Pana wypowiedzią dotyczącą klapsa w stanie wyższej konieczności.

Jacek Wilk: – Właśnie, dobrze Pan określił. To jest wzorcowa nagonka. To jest atak z pozycji kulturowego marksizmu – uznającego, że państwu wolno ingerować w proces wychowawczy dzieci, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Podczas debaty nie powiedziałem, że biję dzieci, że daję im klapsa. Powiedziałem tylko, że mogą być wyjątkowe sytuacje, kiedy ratując dziecko, daje się mu klapsa w celu uspokojenia go. Taki klaps narusza nietykalność dziecka, ale jest to stan wyższej konieczności. To jest stan, kiedy dla ratowania życia tego dziecka, które np. wybiega na jezdnię, daje mu się klapsa; to jest wyższa konieczność. Niestety, moi przeciwnicy nie wyciągnęli takich wniosków. Dokonano ingerencji w moje prywatne życie, zaatakowano mnie personalnie. Gdyby te osoby przeanalizowały przepisy, to nie podniosłyby zarzutu łamania prawa ani zarzutu stosowania przemocy. To, co czynią, to brak elementarnego zdrowego rozsądku, brak poszanowania prywatności. Lewackie środowiska nie uznają, że prawo wyboru sposobu wychowania dzieci należy do rodziców. Traktują dzieci, jakby były własnością publiczną.