Warszawa, 2008-01-22. Teatr Ateneum. Próba spektaklu Rafaela Mendizabala "Czy lubi pani Schuberta?", w re¿yserii Tomasza Zygad³y. Nz. aktorka Maria Ciunelis jako Mati. ar/mky PAP/Andrzej Rybczyñski

Czy to tylko opinia rozżalonej byłej scenarzystki „Korony królów”, czy też zarzuty Marii Ciunelis są poważne?

Maria Ciunelis była scenarzystką serialu „Korona Królów”, ale zrezygnowała i wycofała swoje nazwisko z listy twórców tego serialu, kiedy okazało się, że Ilona Łepkowska zaczęła zajmować się poprawianiem jej scenariusza.

„Telewizja kupiła od nas 16 odcinków i storyline następnych 85, po czym zdecydowała się realizować projekt rozpisany przez panią Łepkowską na trzech kartkach” – powiedziała Maria Ciunelis w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Czytaj też: Korona Kurskiego. Znakomite wyniki oglądalności TVP na początku 2018 roku. „Plebejska” telewizja wygrywa

Ciunelis wyjaśnia, że serial miał pierwotnie dotyczyć polskich władczyń, w tym Jadwigi Kaliskiej.

Potem aktorka jedzie ostro: „Uważam za nadużycie nazywanie „Korony królów” telenowelą historyczną, ponieważ wypacza ona, a nawet przekłamuje historię – I co jeszcze gorsze, te zafałszowania nie wnoszą niczego do akcji, nic ich nie tłumaczy”.

Czytaj też: „Korona Królów” wyparła kultowy teleturniej. „1 z 10” znika z anteny telewizyjnej Dwójki

Maria Ciunelis zamieściła na Facebooku wpis:

„Naszym pomysłem jest (był) serial, który pokazuje historię w ciekawy, niebanalny sposób. Rzetelny i bogaty w emocje, bo opowiadany z perspektywy kolejnych królowych. Niestety wraz z tytułem zostało to diametralnie zmienione. Nie chcę oceniać telenoweli „Korona królów”, chcę tylko bronić swojego dobrego imienia i praw osobistych, które od pół roku pani Ilona Łepkowska stale narusza, wykorzystując nasze scenariusze do swoich celów. Krytykuje naszą pracę i zarzuca braki warsztatowe. Kreuje rzeczywistość, wedle której „na podstawie poprzednich wersji byłoby jeszcze gorzej”. „Promuje” swoją telenowelę jako lepszą niż pierwowzór, co jest dla mnie krzywdzące.”

Zupełnie inny punkt widzenia ma Ilona Łepkowska w rozmowie z Onetem:
„Prezes Kurski poprosił mnie o konsultację. Miałam przeczytać i zaopiniować, może coś zasugerować, jeśli by mi się coś nie podobało.

Przeczytałam i okazało się, że to, co dostałam, to była według mnie recepta na kompletną klapę. Na dobrą sprawę brakowało wszystkiego, co powinno się znaleźć w takim scenariuszu. Nie było ekspozycji bohaterów, nie było wprowadzenia w całą historię, i nawet próby zarysowania kilku – bo potrzeba ich przynajmniej kilka – osi konfliktów”.

„Na przykład zdecydowano się na taki zabieg, żeby w ogóle nie pokazywać Władysława Łokietka. On sobie przez ileś odcinków miał leżeć ciężko chory i umierać w swojej komnacie, a wszystkie dotyczące go sprawy miały być omawiane pod drzwiami do tej jego komnaty”

Łepkowska dodała, że Kurski natychmiast poprosił ją o to, żeby spotkała się ze scenarzystkami, co uczyniła.

„Dwie godziny próbowałam przekonywać do różnych spraw, ale na każdą propozycję czy sugestię słyszałam tylko „nie”. Rozłożyłam więc ręce i wyszłam”.

Źródło: Onet