Zdecydowane Niemcy potrzebują zdecydowanych przyjaciół, ofiarami naszymi zasłużymy na wdzięczność potomnych”. W myśl opracowanego planu armia słowacka działała na następujących kierunkach operacyjnych: Zakopane-Bukowina-Jurgów; Piwniczna-Nowy Sącz-Grybów-Tylicz; Komańcza-Sanok-Lesko-Cisna. Do wieczora 1 września oddziały nieprzyjacielskie osiągnęły linię od Jaworzyny przez Jurgów, Niedzicę i Biały Dunajec. Pomimo znacznej przewagi sił niemiecko-słowackich polskie placówki Straży Granicznej broniły się dość skutecznie, wycofując się z wolna pod naciskiem nieprzyjaciela. Oddziały słowackie, które przekroczyły granicę pod Piwniczną, zostały odrzucone przez Straż Graniczną oraz pododdziały 1. kompanii batalionu KOP „Żytyń”.

Następnego dnia zgrupowanie „Jánošik” kierowało się na Harklową, a następnie w stronę Ochotnicy. Część sił nacierała na Kluszkowce, a pozostałe na Jaworki. Wspólnie z oddziałami niemieckiej dywizji górskiej Słowacy nacierali na kierunku Podoliska i Łącka. Po zaciętej walce z oddziałem KOP „Żytyń” wojska słowackie zajęły Czorsztyn. Wspólnie z niemieckimi strzelcami górskimi zajęły Krościenko. Oddziały słowackie wkroczyły także do Jamna, Jaworek i Tylicza. Dotarły ponadto do Nowej Białej, Ochotnicy, Kamienicy, Zalesia i Zbrzeża.

Do 9 września 1. Dywizja „Jánošik” opanowała ponadto Zakopane i Jaworzynę Spiską, po czym skierowała się w stronę Nowego Targu. Na kierunku tym miała nacierać początkowo 2. Dywizja oraz Grupa Szybka, jednakże wskutek zmiany planów operacyjnych ze strony niemieckiej, zaniechano dalszych ataków. W rzeczywistości zatem żołnierze z 2. Dywizji nie walczyli w pierwszym rzucie jako oddziały pierwszoliniowe. 17 września, a więc wówczas, kiedy na wschodnie terytorium Rzeczypospolitej wtargnęła Armia Czerwona, uaktywniło się lotnictwo słowackie, które wspierane przez Luftwaffe dokonało nalotów na główne arterie komunikacyjne i większe miasta.

Pod Barwinkiem wciągnięto w słowacką zasadzkę pluton KOP „Karpaty”. W walce zginął jego dowódca – por. Rajmund Świętochowski. W akcji odwetowej Polacy spalili słowacki budynek celny wraz z jego załogą. Dywizja generała Pulanicha prowadziła działania wojenne do 9 września. Po zajęciu Jaworzyny i Zakopanego przesunęła się ok. 30 km w kierunku Nowego Targu i Krościenka. Druga dywizja „Škultéty” wraz z Grupą Szybką „Kalinčak” rozpoczęły działania 8 września jako oddziały drugiej linii, w walkach nie uczestniczyły. W planach miały uczestniczyć w uderzeniu na Nowy Sącz i Gorlice wspólnie z oddziałami niemieckimi, jednak na skutek zmiany sytuacji na froncie do wykorzystania tych jednostek nie doszło.

Trzecia Dywizja „Rázus” do działań wojennych przystąpiła 8 września, kierując się na Jasło, Krosno i Sanok. W wyniku walk z oddziałami polskimi przeniknęła 60-90 km w głąb terenów Polski. W walkach uczestniczyło również słowackie lotnictwo, m.in. 17 września atakując walczący po stronie polskiej Legion Czechosłowacki. Słowacy zajęli również rejon Bieszczad, między innymi Cisnę i Baligród.
Jednostki słowackie zostały wycofane z terenów polskich w połowie września 1939 roku. Demobilizację zarządzono 23 września. Straty armii słowackiej wynosiły 18 zabitych, 46 rannych i 11 zaginionych. Do niewoli trafiło ok. 1350 Polaków.

Zostali do końca

Słowacka agresja nie miała bezpośredniego wpływu na rezultat wojny 1939 roku. Potencjał armii słowackiej był zbyt mały, by mogła ona przeważyć wynik starcia. Jednak umożliwienie Niemcom korzystania z terytorium słowackiego, bardzo ułatwiło im operacyjną robotę. Wojsko Polskie musiało bronić zdecydowanie dłuższego frontu. Współpraca ze Słowakami umożliwiła siłom Wehrmachtu przeprowadzanie dywersyjnych ataków już w pierwszych dniach wojny daleko na wschód od linii Wisły, co jeszcze pogorszyło sytuację. W zasięgu niemieckiego lotnictwa znalazły się zdecydowanie większe obszary II RP. Polskie siły zostały wzięte w potężne kleszcze, których szczęki zaciskały się zarówno od północy, jak i od południa. Okupacyjne siły słowackie pozostawały na polskim Spiszu i Orawie aż do zakończenia II wojny światowej.