Koreański cud gospodarczy nie jest wzorem dla Polski

To była nie tylko gospodarka sterowana, to nawet nie była gospodarka ręcznie sterowana, lecz gospodarka prowadzona za rękę. Jak dziecko, które w zależności od zachowania nagradzano lub karano. Powyższe punkty pokazują, że w tym określeniu nie ma żadnej przesady.
Koreańska droga do dobrobytu była drogą gospodarki, którą można w znacznym stopniu utożsamić z gospodarką socjalistyczną. Ogromna rola państwa: inspirująca, nagradzająca i karząca; centralne plany gospodarcze itd.

Jeśli ten projekt nie załamał się i Korea nie skończyła jak kraje Europy Wschodniej, to dlatego, że to jednak był kraj gospodarki prywatnej, a w miarę sukcesów państwo przywracało rynkowe mechanizmy i odstępowało od swojej dominującej pozycji.

Polscy entuzjaści Korei nie biorą pod uwagę zupełnie różnych warunków, jakie mają oba kraje. W Korei przeprowadzenie takich reform było możliwe, ponieważ była tam dyktatura oraz konfucjańska mentalność ludzi, przyzwyczajonych do szacunku dla zwierzchniej władzy. Inny był też urzędniczy aparat, wykształcony na modłę dawnych konfucjańskich urzędników-uczonych, a prezydent Park bardzo dbał o edukację i bezlitośnie walczył z korupcją.

My natomiast mamy czynowników znad Wisły, dbających głównie o własne interesy. W Polsce wiele z tych narzędzi, którymi operowała ekipa prezydenta Parka, jest niemożliwych do zastosowania. Budowa polskich państwowych czeboli, w zupełności zależnych od danej rządzącej ekipy, może prowadzić do podejmowania decyzji nie w kategoriach ekonomicznych, ale politycznych.

Np. przez przeznaczenie środków tych koncernów nie na rozwój, ale na pomoc dla innych, upadających firm państwowych. Nie można też zmusić prywatnych firm do produkowania tego, co chce rząd, ani ich karać. Nie można również nagradzać w sposób, w jaki to robił koreański rząd, ponieważ narazilibyśmy się na zarzut Brukseli o stosowanie nieuprawnionej pomocy państwowej.

Niemniej pierwsze kroki w kierunku „koreanizacji” gospodarki zostały już podjęte. Wykupiono Bank Pekao i tworzy się dużą grupę finansową, a kolejnym polskim czebolem ma być wielki koncern paliwowy Orlen + Lotos + PGNiG.