Prezes Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski fot. Wikipedia CC 3.0 autor: eSerwis

Sejm uchwalił obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Na ten temat z Andrzejem Sadowskim, prezydentem Centrum im. Adama Smitha i członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, rozmawiał Wojciech Tomaszewski.

– Jaka jest Pana ocena ustawy obniżającej wiek emerytalny?

– Jeśli rząd nie zlikwiduje tysięcy szkodliwych przepisów obciążających polskich przedsiębiorców, to nie sfinansuje kosztów przywrócenia poprzedniego wieku przechodzenia na państwową emeryturę. W Niemczech też obniżono ten wiek, ale po wielu latach obniżania podatków dla przedsiębiorców i zauważalnym zmniejszeniu socjalu oraz pod warunkiem przepracowania ponad 40 lat. Jeśli rząd chce zrealizować ambitne plany socjalne w postaci „500 plus” i obniżenia wieku przejścia na emeryturę, to pieniądze na nie pochodzą tylko z realnej gospodarki.
Nie zrobiono nic, żeby przedsiębiorcy w Polsce mogli wreszcie pracować w warunkach wolnych od przepisów bardziej szkodliwych niż groźne dla zdrowia zanieczyszczenie powietrza w naszych miastach. Jeśli nawet te nowe przepisy emerytalne się utrzymają, to i tak z braku prędzej czy później wystarczających pieniędzy emerytury będą coraz niższe.

Jak jest Pana opinia o utrzymaniu przedemerytalnego okresu ochronnego?

– Tzw. okres ochronny był powodem masowych zwolnień pracowników, ponieważ pracodawcy obawiali się sytuacji, że jak już pracownik uzyska taki immunitet, to nie będzie miał powodu, aby angażować się w pracę. I tak właśnie się działo. Okres ochronny jest zagrożeniem dla utrzymania pracy przez pracowników. Dlaczego rządzący chcą powtarzać ten sam błąd, którego skutki z przeszłości są znane?

– Czy Trybunał Konstytucyjny mógł zablokować tę ustawę z powodu różnego wieku emerytalnego dla mężczyzn i kobiet?

– Trybunał Konstytucyjny był instytucją, która mogła w Polsce uczynić wszystko, łącznie z autoryzacją ustaw, które były niezgodne z prawami obywateli zagwarantowanymi w konstytucji, ale zgodne z doraźną „potrzebą” fiskalną rządu. Poza tym Konstytucja RP jest tak złym aktem prawa, że można na jej podstawie uzasadnić wszystko.