Walc z Putinem

Politykę, jaką Nazarbajew prowadzi wobec Rosji, można porównać do walca – tańca spokojnego i dostojnego. W Kazachstanie Rosjanie stanowią w tej chwili 25% ludności. Mieszkają głównie w północnej części kraju. Ponieważ większość Kazachów mieszka na południu, procentowy udział Rosjan w populacji północnego Kazachstanu jest większy niż jedna czwarta. Tam w większych miastach Rosjanie nie tylko dominują, ale się separują. Istnieją nieformalne dzielnice rosyjskie i kazachskie. W ten sposób tworzą na północy „rosyjski pas”. Podobna sytuacja istnieje na Ukrainie, gdzie we wschodniej części tego państwa też istnieje szeroki pas ludności rosyjskiej lub rosyjskojęzycznej.

Moskwa gra nie tylko rolę obrońcy i protektora swojej mniejszości w Kazachstanie, ale wykorzystuje inne instrumenty nacisku. W Kazachstanie znajomość języka rosyjskiego deklaruje 84% ludności. To daje doskonałą możliwość medialnego oddziaływania na społeczeństwo tego kraju. Rosyjskie media dominują w Kazachstanie, czemu nie należy się dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że więcej jego mieszkańców zna język rosyjski niż kazachski.

Nic dziwnego, że Nazarbajew stara się nie drażnić Rosji i prowadzi politykę nie dającą Moskwie pretekstu do interwencji. Nie robi nic, co by mogło zaszkodzić Rosji na arenie międzynarodowej. Nic zresztą dziwnego – kazachska ropa jest eksportowana przez terytorium Rosji do Europy. W pewnym sensie Nazarbajew stosuje w relacjach z Rosją bierny opór. Np. mówi, że ludność Krymu miała pełne prawo do referendum, ale nie uznaje zaboru Krymu. Unika wszelkich konfliktów i stara się mieć jak najlepsze stosunki z innymi państwami. Nie oznacza to jednak, że Kazachstan we wszystkim ulega Rosji. W 2014 roku Putin powiedział, że Kazachstan nie istniał przed Nazarbajewem, co zostało odczytane, że po nim może przestać istnieć. W odpowiedzi Nazarbajew stwierdził, że Kazachstan może opuścić Euroazjatycką Unię Gospodarczą, jeśli ta organizacja będzie podważała suwerenność Kazachstanu.

Władze państwa ponadto starają się ograniczać wpływy Rosjan przez sterowanie procesem kazachizacji. Wprowadzono wymóg znajomości języka kazachskiego przy ubieganiu się o stanowiska urzędowe, promuje się darmowe kursy kazachskiego dla dorosłych, dalej popiera się proces emigracji Rosjan do Rosji.

Kazachska pierestrojka

Największym jednak ciosem dla wpływów Rosji jest przeprowadzana właśnie reforma państwa. W sferze administracyjnej ma ona polegać na zerwaniu z sowiecką mentalnością i z sowieckim trybem traktowania obywateli przez urzędników. Nie narusza ona układów politycznych, ale ma za zadanie usprawnić funkcjonowanie instytucji. Wielką rolę w przeprowadzeniu reform mają odegrać tzw. bołaszakowcy, czyli państwowi stypendyści studiujący w krajach anglosaskich.
To ich teraz proteguje Nazarbajew i im przeznaczył rolę w przełamywaniu oporu postsowieckiego, klanowego aparatu urzędniczego. Jeszcze ważniejsza jest reforma gospodarcza. Uwolniono kurs tenge oraz rozpoczęto szeroką prywatyzację wielu zakładów, w tym także państwowych koncernów naftowych i energetycznych. Kazachstan ponadto przystąpił do WTO. Reformy obejmują także sektor usług i finansów. To wszystko ma poprawić konkurencyjność kazachskich firm i zliberalizować rynek pracy, a w efekcie umocnić państwo w relacji z coraz bardziej agresywną Rosją oraz z rosnącymi w siłę Chinami.

Wizyta w Polsce

Ubeigłoroczna wizyta prezydenta Nazarbajewa jest przejawem polityki nawiązywania jak najlepszych stosunków z możliwie największą liczbą państw w celu osłabienia presji sąsiadów-gigantów. Dla nas rozszerzenie współpracy gospodarczej z Kazachstanem to – po czerwcowej wizycie prezydenta Chin – dalszy dobry krok w kierunku dywersyfikacji naszej wymiany gospodarczej i zmniejszania uzależnienia od handlu z krajami UE.

Trzeba również pamiętać, że Kazachstan to nie tylko biznes. To miejsce polskiej golgoty. To kraj zesłania 80 tys. Polaków wywiezionych tam siłą w latach 1935-1936 oraz niedobitków straszliwej operacji antypolskiej sowieckiego NKWD z lat 1937-1938.