Twórca ukrainskiej geopolityki Mykola Michnovskyj fot. domena publiczna autor: Jutij Michnovskyj

Rozpad Związku Sowieckiego i powstanie Ukrainy oraz innych państw po drugiej stronie naszej wschodniej granicy wywróciły całą geopolitykę ukształtowaną w Jałcie.

Polska była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Ukrainy. Kierowaliśmy się prostą zasadą: istnienie niepodległej Ukrainy czyni niemożliwym odbudowanie imperium ze stolicą w Moskwie i znacznie osłabia kleszcze niemiecko-rosyjskie, będące przekleństwem Polski.

Zmiany na międzynarodowej scenie, jakie dokonały się w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, tj. słabnąca rola USA, powolny zmierzch Unii Europejskiej oraz wzrost militarnej roli Rosji, zmusiły nas do szukania nowych geopolitycznych rozwiązań.

Jednym z nich jest powrót do koncepcji międzymorza – koncepcji odbudowy organizmu państwowego, który pod nazwą Rzeczpospolita Obojga Narodów istniał przed wiekami na terenie przede wszystkim Polski, Ukrainy, Białorusi i Litwy. My uważamy, że odbudowa dawnej Rzeczypospolitej w formie federacji z udziałem tych państw jest jednym z najlepszych rozwiązań geopolitycznych, chroniących naszą przyszłość. Tak samo myślą Ukraińcy.

Jedna z ich geopolitycznych koncepcji zakłada odbudowę międzymorza, ale bez Polski. U nas ciągle się myśli, że Ukraińcy powinni być nam wdzięczni za stałe poparcie, jakiego im udzielamy od ćwierćwiecza. Zwolennicy polskiej koncepcji federacji międzymorza uważają, że tej idei przede wszystkim potrzebują Ukraińcy, którzy są o wiele bardziej zagrożeni w swojej niepodległości niż Polacy.

Dlatego też ukraińskie plany budowy międzymorza bez Polski mogą być traktowane w kręgach politycznych i geopolitycznych naszego kraju nie tylko jako nierozsądne, ale i jako coś bardzo niewdzięcznego ze strony Kijowa.
Takie stanowisko w naszym kraju wynika ciągle z niezrozumienia w pełni zasad polityki, którą przez pokolenia traktowano u nas jako grę emocji i zobowiązań, a nie jako grę interesów.