I sekretarz PPR Marceili Nowotko fot. domena publiczna

28 listopada 1942 r. gdzieś na krańcu Warszawy, jakim wówczas były tereny za Dworcem Zachodnim, granatowa policja znalazła zwłoki zastrzelonego mężczyzny. To był Marceli Nowotko, założyciel oraz pierwszy szef odnowionej partii polskich komunistów, PPR.

Nowotko to ohydna postać, zdrajca polskiego narodu. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. był członkiem Komitetu Rewolucyjnego w mieście Łapy, jednego z tych, które tworzyli Bolszewicy.

Nowotko był także współpracownikiem Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski utworzonego w Białymstoku podczas ofensywy bolszewików na Warszawę. Na czele TKRP stał Julian Marchlewski, ale faktycznym przywódcą był Feliks Dzierżyński. Nowotko z ramienia tego Komitetu zwanego Polrewkomem był sekretarzem w Wysokiem Mazowieckim. Niewątpliwie jest winny zdrady Polski, ale też jest odpowiedzialny za zbrodnie popełnione przez te rewkomy w Lapach i w Wysokiem Mazowieckiem.

W II RP był bardzo aktywny w nielegalnej Komunistycznej Partii Polski, działającej na rzecz interesów Związku Sowieckiego. Był dwukrotnie więziony i skazany 1929-1933, 1935-1939. Ten drugi wyrok uchronił go przed śmiercią. Gdyby nie siedział w polskim więzieniu, to by został wezwany do Moskwy i tam rozstrzelany w ramach stalinowskiej likwidacji KPP i jej członków.

Po uwolnieniu się we wrześniu 1939 r. przedostał się do okupacyjnej strefy sowieckiej, gdzie pracował w sowieckiej administracji m.in. w Białymstoku i ponownie w Łapach. W tym ostatnim był przewodniczącym Rejonowego Komitetu Wykonawczego. Nie wykluczone, że wtedy miał możliwość zniszczenia dowodów swojej zbrodniczej działalności z 1920 r.

Nowotko, średniego szczebla działacz b. KPP, w obliczu zlikwidowania całej czołówki tej partii przez Stalina, odstał szanse bycia „Pierwszym”. Po przeszkoleniu w Sowietach został zrzucony pod Warszawą wraz z pierwszą grupą polskich komunistów. Podczas skoku złamał nogę i zgubił radiostację.

5 stycznia 1942 r. w Warszawie ta grupa w porozumieniu z miejscowymi komunistami założyła PPR (polską Partię Robotniczą). Nowotko został jej I sekretarzem. Do ścisłego kierownictwa weszli też dwaj inni zrzutkowie: Pinkus Finder i odpowiedzialny za sprawy wojskowe Bolesław Mołojec, będący jednocześnie szef utworzonej Gwardii Ludowej.

Jednym z zadań PR/GL było utworzenie specjalnej jednostki dezinformacyjnej, której zadaniem było rozpracowywanie struktur AK i innych niepodległościowych organizacji i przekazywanie danych o polskich patriotach do Gestapo. To czyniono pocztą lub przez sowieckich agentów umieszczonych na Szucha (siedziba warszawskiego Gestapo). W tę plugawą działalność Nowotko wtajemniczył i szefa sztabu GL Franciszka Jóźwiaka.

Śmierć Nowotki jest tajemnicą. Wiadomo, że tego dnia spotkał się z Mołojcem. Wiadomo, że się nie lubili i rywalizowali o bycie „Pierwszym” w partii. Mołojec podczas rozmów z towarzyszami zaczął kręcić. Najpierw podał, że owszem spotkali się, ale potem rozstali się i nie wie, co się dalej stało. Po kilku dniach zmienił tę wersję, mówiąc, że zostali napadnięci, ale jemu udało się ujść. W międzyczasie Mołojec przejął radiostację i nadał informacje do Moskwy, ze Nowotko nie żyje i on teraz jest I sekretarzem.

Jednakże towarzysze przeprowadzili śledztwo a którego wynikało, że Marceli Nowotko nie został ani obrabowany, ani zabity przez Gestapo. Kierownictwo PPR w składzie: Finder, Fornalska, Jóźwiak i Gomułka uznało, że Bolesław Mołojec jest prowokatorem i wydało na niego wyrok śmierci, który wykonano tego samego dnia 29 grudnia 1942 r. na Starym Mieście. Zatrzelił go Janek Krasicki.

Zabito także jego brata Zygmunta Mołojca, który miał zastrzelić Nowotkę. Zygmunt Mołojec jak ustaliła wewnętrzna komisja PPR, powołana do zbadania śmierci I sekretarza, w dniu zamachu na Nowotkę, pobrał broń z magazynu PPR, w celu jak to oświadczył, likwidacji prowokatora w szeregach partii.
Śmierć Marcelego Nowotki jest ciągle tajemnicą. Warto zauważyć, ze Pinkus Finder (ps. „Paweł”), który objął po Nowotce stanowisko I sekretarza, podawał swoim towarzyszom z najwyższego kierownictwa bardzo wybrane informacje związane ze śmiercią swojego poprzednika.

Istnieje również wersja, że Bolesław Mołojec, nie wiedząc, że „dezinformacyjnej” działalności Nowotki uznał, że jest on agentem Gestapo i kazał bratu go zlikwidować.

Inną wersją morderstwa jest zabójstwo Nowotki na zlecenie NKWD. Szef tego monstrum Ławrentij Beria chciał mieć na samym szczycie w polskiej partii swojego człowieka, Mołojca.