Prezydenci Armenii, Azerbadzanu oraz Rosji fot. Wikipedia CC 4.0 autor: kremlin.ru

Autor: Wojciech Tomaszewski

Słynna rzymska zasada „dziel i rządź” idealnie pasuje do tego, co sowieci zrobili na Zakaukaziu. Tworząc tam sztuczne podziały państwowe, podłożyli wiele min pod ten region, które co jakiś czas wybuchają. Jedna z nich jest wielokrotnego użytku. Wybuchła już parę razy i nadal jest w użyciu. To konflikt armeńsko-azerbejdżański o Górski Karabach. W tym roku doszło już do jednego starcia, ale niewykluczona jest kolejna wojna, na o wiele większą skalę, ponieważ polityczny układ, który stabilizował status quo w regionie, właśnie się załamał.

Górski Karabach to część dawnej Armenii. Obecnie prawnie należy do Azerbejdżanu. Znajduje się na wschód od obecnej Republiki Armenii. Ormianie zasiedlili te obszary na wiek przed Chrystusem. Dzięki górzystemu terenowi oparli się w dużej mierze najazdom muzułmanów.

Armeński Karabach

W XX wieku decyzję o jego administracyjnych granicach podjął Stalin. Podzielił te tereny tak, żeby skłócić tamtejsze narody i uczynić Moskwę arbitrem. Górski Karabach jako autonomiczny okręg przypisał do Azerbejdżańskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Granice tego okręgu nie dotykały jednak granic Armenii, leżał on w środku Azerbejdżanu. Natomiast na zachód od Armenii utworzył okręg Nachiczewański, wciśnięty pomiędzy Armenię a Iran. Ten okręg również przypisał do Azerbejdżanu.

Taki terytorialny galimatias stał się idealnym miejscem do konfliktu pomiędzy muzułmańskimi Azerami a chrześcijańskimi Ormianami. Azerowie należą do tureckiej grupy etnicznej, ale w odróżnieniu od Turków nie są sunnitami, lecz w ogromnej większości szyitami, podobnie jak Persowie z Iranu. Można bez popełnienia większego błędu powiedzieć, że pod względem stopnia skomplikowania relacji narodowych i religijnych Zakaukazie to coś więcej niż Bałkany.

Konflikt o Górski Karabach, rozpoczęty pod koniec istnienia Związku Sowieckiego, przekształcił się w wojnę azerbejdżańsko-armeńską, zakończoną w 1994 roku. Ormianie utrzymali nie tylko Górski Karabach i nie tylko zdobyli tereny azerskie łączące go z Armenią, ale rozszerzyli terytorium Górnego Karabachu we wszystkich kierunkach. Następnie ogłosili powstanie nowego państwa: Republiki Górskiego Karabachu. To nowe państwo nie jest przez nikogo uznawane, nawet przez Armenię, ale jest przez nią sponsorowane, podobnie jak przez ormiańską diasporę. Ormianie wygrali tę wojnę, ponieważ mieli znacznie lepszą kadrę dowódczą i dostawy broni z Rosji.

Republika Górskiego Karabachu jest bardzo dobrze zorganizowana i posiada wszystkie atrybuty państwa. Bez trudu odpierała wszelkie naruszenia zwieszenia broni. Tak było do kwietnia br. Wtedy wojska azerskie rozpoczęły ofensywę. W ciągu czterodniowych walk udało im się odzyskać w niektórych miejscach skrawki terenu sięgające 1 kilometra. To dało im pretekst do twierdzenia, że odniosły sukces, mimo że Ormianie nie zostali pobici. Największym sukcesem Azerów było jednak wyleczenie się z kompleksu przegranej. Nawet Ormianie musieli uznać, że Azerowie nauczyli się bić.