Królowa Madagaskaru Ranavalona I fot. domena publiczna

Historia jest pełna przywódców płci męskiej i żeńskiej, którzy zasłynęli z powodu swojej tyranii i nieludzkich dążeń do dominacji. Niektórzy z nich nawet zabili setki tysięcy ludzi w nieugaszonym pragnieniu władzy absolutnej. Jednak niewielu z nich udało się zbliżyć do stopnia brutalności i sadyzmu, które prezentowała jedna konkretna władczyni. Nazywała się Ranavalona I i bezwzględnie rządziła wyspiarskim krajem Madagaskaru u wybrzeży RPA przez ponad trzy dekady w latach 1828-1861. Chociaż udało jej się jakoś uciec przed odium złej sławy jaką byli otoczeni inni despotyczni władcy, jej osoba jest przekonującym dowodem na bycie najbardziej zbrodniczą kobietą w historii, odpowiedzialną za miliony zgonów.

Czujność i lojalność jej ojca odmieniła los rodziny

Urodzona w 1778 r., w stosunkowo pospolitych rodzinie, Ranavalona I, znana również jako Ramavo i Ranavalo-Manjaka I, rozpoczęła swoje owiane później złą sławą życie, gdy jej ojciec usłyszał o zamachu na króla narodu. Nestor rodziny natychmiast ujawnił królowi plan, a ten następnie skutecznie udaremnił spisek. W zamian za to wdzięczny i uradowany władca wynagrodził rodzinę Ramavo, zaręczając ją ze swoim synem-księciem i dziedzicem, Radamą. W 1810 r. Radama wstąpił na tron w towarzystwie Ramavo. Niestety, małżeństwo było nieszczęśliwe, a do tego parze nie udało się spłodzić dziedzica.

„Divide et impera” po afrykańsku

Trzymając się standardowych obyczajów i procedur wynikających z piastowanego przez siebie stanowiska, Król Radama przystąpił do metodycznego „eliminowania” swoich przeciwników i potencjalnych dysydentów. Ku wielkiemu strapieniu Ramavo kilku „wyeliminowanych” obejmowało członków jej rodziny. To jeszcze bardziej oddaliło ich, już i tak rozpadające się małżeństwo i być może dostarczyło znacznego impetu przyszłym działaniom rozżalonej Ramavo. Radama zmarł w 1828 roku, nie pozostawiając żadnego spadkobiercy. Zgodnie z prawem następny w kolejności dziedziczenia był Rakotobe, dobrze wykształcony syn najstarszej siostry Radamy.

Przesiąkła nienawiścią do oprawców rodziny

Chociaż przez ostatnie kilka lat panowania Radamy udało jej się pozostać poza zasięgiem opinii publicznej, Ramavo była intensywnie zajęta spiskowaniem. Chciała dla siebie tronu i wspomagana przez kilku wpływowych, bogatych zwolenników, rozpoczęła zamach stanu. Był to plan, który Ramavo skrupulatnie opracowała i podczas realizacji którego spotkała się z niewielkim lub wręcz z żadnym oporem. Następnie Ramavo przyjęła imię Ranavalona I i stała się Królową.

Nowa władczyni od samego początku była surowa i bezwzględna, a podczas swojej koronacji stwierdziła dobitnie:
„Nigdy nie mówcie: ona jest tylko słabą i nieświadomą kobietą, jak może rządzić tak olbrzymim imperium?” Będę rządziła tutaj, na szczęście mojego ludu i na chwałę mojego imienia! Nie będę czciła bogów oprócz mych przodków. Ocean będzie granicą mojego królestwa i nie zrzeknę się nigdy ani piędzi mego królestwa”

Zemsta jest słodka dla tych, którzy czekają…

Jednym z jej pierwszych jej działań było zidentyfikowanie i zabicie potencjalnych kolejkowiczów do tronu (zarówno prawowitych, jak i wyimaginowanych). Czystka zaczęła się gdy Ranavalona systematycznie chwytała i eliminowała członków rodziny zmarłego króla Radamy. Zasadniczo był to jej sposób na zemstę za to, co jej były mąż zrobił jej własnej rodzinie dwie dekady wcześniej.

Festiwal brutalności szalonej władczyni!

Już na początku swojego panowania zimna królowa doskonale dała do zrozumienia, że jej kraj jest samowystarczalny. Miała wszelkie zamiary, aby utrzymać rzekomą samowystarczalność. Poza tym nigdy nie pozwalała, aby „osoby postronne” podważały rodowity, dawny system kultury i prawa. Ta proklamacja nie wróżyła dobrze rosnącej liczbie chrześcijańskich misjonarzy, którzy odwiedzali wyspę od kilku dziesięcioleci. Ranavalona ostrzegała przed wpływem osób postronnych na jej własnych poddanych. Być może nie w pełni wierzyła, że jej moc jest wystarczająca, aby zapewnić, że ziomkowie będą jej posłuszni. W związku z tym oficjalnie zakazała chrześcijaństwa na wyspie w 1835 roku. Ostatecznie paranoja Ranavalony została rozszerzona na wszystkich przedstawicieli obcych nacji, w szczególności Brytyjczyków i Francuzów.

Okrucieństwo i bezwzględna przemoc krwawej królowej, która trwała przez trzy dekady nie była skupiona wyłącznie na obcokrajowcach. Jej własny lud również dźwigał ciężar jej bezwzględności. Poddani Ranavalony często doświadczali jej gniewu nawet za najbardziej banalne uczynki. Wymyślna w swoich metodach brutalności Ranavalona I regularnie poddawała przestępców i poddanych rozmaitemu katalogowi kar, jak choćby w postaci losowego „testu lojalności”, kiedy podawał swoim poddanym truciznę, co oczywiście skutkowało ich śmiercią, gotowania żywcem w potężnych kotłach, przypiekania na wolnym ogniu, jak i pokrewnych sposobach dręczenia ofiar.

Schwytanych francuskich żołnierzy kazała pozbawić głów i przybić je na palach wzdłuż wybrzeża, co miało być ostrzeżeniem dla próbujących desantu europejczyków. Królowa miała czasami iście rozwydrzone zmiany humoru, a w przypływie emocji kazała budować absurdalne projekty budowlane, podczas wznoszenia których setki tysięcy jej poddanych ginęły wycieńczone morderczą katorgą. Psychopatyczna władczyni szczególnie lubowała się w obserwowaniu tortur w postaci zawieszania obwiązanej ofiary nad urwiskiem, gdzie wraz z powolnym przecinaniem liny, na której wisiał nieszczęśnik, przechodził on tortury psychiczne, a w końcu znajdował śmierć na dnie kanionu i w dodatku to wszystko działo się na oczach jego rodziny.

Od królowej do morderczyni własnego narodu

Badając 33-letnie rządy królowej Ranavalony eksperci ostrożnie ocenili, że 50-75% ludności Madagaskaru napotykało przedwczesną śmierć z powodu wojny, choroby lub barbarzyńskiego i bezwzględnego systemu „sprawiedliwości” królowej. Z co najmniej 2,5 miliona zgonów przypisywanych Ranavalonie I, zdobywa ona niewątpliwie i w pełni „zasłużenie” mroczny tytuł „Najbardziej morderczej kobiety świata”.
Maciej Chrościelewski