Więzienie Guantanamo fot. domena publiczna autor: Shane T. McCoy

Były prezydent Obama okazał się mieć wielkie i czułe serce (szkoda, że nie dla nienarodzonych dzieci). Wypuścił więźniów Guantánamo na Kubie, przenosząc kolejną grupę około 20 z 59 trzymanych tam osób (w większości Jemeńczyków) do Włoch, Arabii Saudyjskiej, Omanu i Emiratów. Niestety z historii tego typu relokacji wynika, że istnieje dość wysokie prawdopodobieństwo terrorystycznej recydywy.

Oprócz tego na odchodnym (17 stycznia) podjął decyzję o masowym złagodzeniu kar dla jeszcze innych więźniów. Jednym ze szczęściarzy jest były żołnierz, Bradley Edward Manning (obecnie nazywający się Chelsea), który przekazał tajne dokumenty WikiLeaks, za co został skazany na 35 lat więzienia (wyjdzie po siedmiu).

Innym – Demarlon Thomas, dealer kokainy i członek gangu, który miał siedzieć 19 lat. Zanim jednak zdołał wyjść na wolność (co miało nastąpić w marcu), został zamordowany za kratami, prawdopodobnie w ramach porachunków między gangami. Decyzja Białego Domu pod wodzą prezydenta Obamy – który skorzystał z prawa łaski w takim wymiarze jak 13 prezydentów razem wziętych – została nazwana „bezprecedensową w nowej erze”.

Nigdy jeszcze aż tyle osób nie objęła łaska prezydenta. Obama skrócił kary ponad 1700 osobom (łącznie z 568 przypadkami kary dożywocia), aby pokazać, że Stany Zjednoczone są krajem „drugiej szansy”. Musi to wywołać uśmiech na twarzach niektórych z tych ludzi. Były prezydent uważał jednak, że na nią zasłużyli, bo w więzieniu np. zdobyli dyplom ukończenia liceum. Nie ma to jak druga szansa dla lepiej wyedukowanego (tym razem) terrorysty.

Óscar López Rivera

Z takiego rozwoju wypadków cieszy się Óscar López Rivera, o którym dowiedziałam się podczas swojego pobytu w Portoryko trzy lata temu, przechadzając się po głównym placu w stolicy, San Juan. Było to w okresie świąt Bożego Narodzenia, więc na placu tym stały duże figury Trzech Króli, z których jedna trzymała klucz z imieniem Óscar.

Zaintrygował mnie ten niezidentyfikowany przeze mnie element, dlatego udałam się do stojącego tam policjanta, aby mi to wyjaśnił. Policjant niestety nic o tym nie wiedział, ale ponieważ zechciał porozumieć się przez radio, udało mu się dowiedzieć, że był to symboliczny klucz do celi Lopeza Rivery, skazanego za terroryzm. Miał siedzieć do 2051 roku, zaś ten klucz symbolizował dążenia do jego wcześniejszego wypuszczenia. W końcu Obama spełnił to życzenie.