FALN

Wyedukowany po marksistowsku terrorysta Óscar López Rivera został skazany za próbę obalenia władzy Stanów Zjednoczonych w Portoryko na podstawie związków z organizacją Fuerzas Armadas de Liberación Nacional (FALN – Siły Zbrojne Wyzwolenia Narodowego), odpowiedzialną za zamachy bombowe przeprowadzone w USA w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku.

Choć FALN jest zapewne mało znana w Polsce, w latach 1974-1983 uznawana była za najlepiej zorganizowaną i wyszkoloną aktywną grupą terrorystyczną operującą w Stanach Zjednoczonych. Warto dodać, że powiązaną z Kubą. Ponieważ w mieszkaniu Lopeza Rivery policja znalazła materiały wybuchowe (miał np. broń, fałszywe dokumenty oraz 200 lasek dynamitu i inne materiały do budowy bomb), w 1981 roku został on skazany na 70 lat więzienia. Nigdy nie potwierdził ani nie zaprzeczył przynależności do FALN, uważając się za bojownika w wojnie antykolonialnej o „wolne, socjalistyczne” Portoryko.

Jak wyjaśnił Breitbart News, López Rivera odpowiadał za podłożenie ponad 140 bomb, skoncentrowanych głównie w Nowym Jorku i Chicago. W zamachach zginęło co najmniej sześć osób, ponad setka została ranna, nie licząc strat materialnych na ponad 3 miliony dolarów. Jedną z ofiar był nowojorski policjant, Richard Pascarella, któremu wybuch urwał kawałek lewej nogi, wszystkie palce prawej ręki i zmasakrował twarz tak, że w konsekwencji całkowicie go oślepił. Jego kolega, detektyw Senft, został oślepiony na lewe oko. To zapewne niezupełnie przeszkadza niektórym lewakom, dla których policjant to po prostu symbol systemu, z którym walczą. Aby wyobrazić sobie jeszcze precyzyjniej, jak działała FALN, trzeba dodać, że w październiku 1975 roku doprowadziła do prawie równoczesnego (w ciągu godziny) wybuchu 10 bomb w trzech miastach.

W 1977 roku wybuchy podłożonych bomb na Manhattanie spowodowały ewakuację 100 tys. osób (zginęła wtedy jedna osoba, a kilka zostało rannych). Oprócz tego FALN straszył wysadzeniem reaktorów jądrowych i przeprowadzał ataki polityczne na sztaby Cartera-Mondale’a w Chicago i George’a H. W. Busha w Nowym Jorku, biorąc zakładników. W 1981 roku członkowie FALN spiskowali, aby porwać syna prezydenta Reagana. Dodatkowo, po osadzeniu niektórych członków w więzieniu, planowali przeprowadzić ich ucieczki i napady z bronią w ręku.

Lewica wrażliwa

Wcześniej López Rivera odrzucił propozycję skrócenia kary ze strony Clintona (miał wyjść za pięć lat). W 1999 roku uznał, że nie ma ochoty wyprzeć się swojej terrorystycznej przeszłości. Jak wtedy tłumaczył, miał problem ze „skruchą i pokutą”. Poza tym nie podobało mu się, że Clinton obiecał wypuścić na wolność tylko 12 jego koleżków (żaden nie został skazany za przestępstwa z użyciem przemocy). Nie chciał też przyjąć warunku Clintona, który wymagał wyrzeczenia się propagowania przemocy.

Ciągle domagał się jednak przedterminowego zwolnienia. Miał po swojej stronie Berniego Sandersa, który jako jeden z kandydatów na prezydenta w wyborach 2016 roku zapowiedział na wyborczym spotkaniu z Portorykańczykami, że go wypuści. Porównał go do Nelsona Mandeli i nazwał „więźniem politycznym”. Współczuli mu również: gubernator Portoryko Alejandro García Padilla oraz kongresowe grupy Latynosów i Murzynów (the Hispanic Caucus i the Black Caucus), prowadzące lobbing w celu jego uwolnienia lub skrócenia mu kary.