Polska widziana z Pekinu

Chiny szybciej i dogłębniej niż Polska pozbyły się w polityce zagranicznej dogmatyzmu i ideologicznych uwarunkowań. Na nasz kraj patrzą jako na miejsce do robienia interesów odpowiednio do naszej pozycji w świecie i w regionie i naszego położenia geograficznego. Region Europy Środkowo-Wschodniej zaliczał się do najmniej ważnych w chińskiej polityce. Tu nie ma ani wielkiego kapitału, ani też rozbudowanego rynku konsumenckiego, jak w zachodniej części naszego kontynentu, nie ma też ogromnych złóż surowców mineralnych.

Dlatego też Chiny zainteresowały się naszym regionem stosunkowo późno. Początkowo Chińczycy niewiele wiedzieli o naszym regionie. Znana wpadka Covecu przy budowie autostrady A2 wynikała właśnie z braku wiedzy o prawie, zwyczajach i kulturze biznesowej w Polsce. W Chinach brakowało nie tylko wiedzy o naszym regionie, ale też specjalistów. Chińczycy szybko nadrobili zaległości w tym względzie i obecnie już mają nie tylko specjalistów, ale także wyspecjalizowane w tematyce środkowoeuropejskiej think tanki.

Mają też, co najważniejsze, opracowaną na lata strategię. W planach Pekinu Europa Środkowo-Wschodnia to nie tylko region do zagospodarowania, ale również brama do Europy Zachodniej, zwłaszcza dla chińskich towarów produkowanych tych krajach naszej części kontynentu, które są członkami UE. Polska w chińskich planach ma dodatkowe walory. Jest największym państwem regionu oraz znajduje się na osi biegnącej z Moskwy przez Berlin do Paryża, a więc jest kluczowym punktem na europejskim odcinku projektowanego Jedwabnego Szlaku 2.0.

Polska strategia względem Chin

Strategia, jaką opracowaliśmy po latach, opiera się na czterech założeniach. Pierwsze to nasze opóźnienie w działalności na chińskim rynku. Zaczynamy aktywnie działać w sytuacji, kiedy najbardziej rozwinięte gospodarczo chińskie prowincje, czyli te nadbrzeżne, zostały już spenetrowane przez zagraniczny kapitał. W związku tym nasze relacje gospodarcze ukierunkowane są na działalność w prowincjach leżących w głębi Chin. Drugi czynnik to niemal zupełna nieznajomość Polski, która często jest mylona z Holandią (Poland – Holland).

To zmusza nas do pracy od podstaw na chińskim rynku i zwiększonych wydatków na promocję nie tylko naszych firm i ich produktów, ale w ogóle Polski. Trzeci czynnik, który uwzględnia nasza strategia, to brak w zasadzie polskich firm mających markę światową. Poza KGHM nie istnieje w świadomości chińskiego świata biznesu żadna inna polska firma. Z tego powodu nasza strategia akcentuje dość silną pomoc państwa we wprowadzaniu polskich firm na rynek. Czwartym czynnikiem jest skoncentrowanie się na kilku wybranych dziedzinach gospodarki. Zaczynamy się powoli specjalizować w kilku segmentach, np. w dostawach żywności i miedzi.

Gowin w Pekinie

Wizyta wicepremiera w Chinach miała na celu przede wszystkim znalezienie możliwości poprawy niezmiernie niekorzystnych relacji gospodarczych z Chinami. Polski eksport do Chin jest aż dziewięciokrotnie niższy od chińskiego eksportu do Polski. Ten ostatni obecnie już przebił granicę 20 mld dolarów. Chiny stały się już naszym drugim największym dostawcą, spychając Rosję na trzecie miejsce. Z żadnym krajem nie mamy tak niekorzystnego bilansu handlowego. Tak ujemy bilans handlowy z Chinami powoduje, że Polska balansuje na granicy pomiędzy dodatnim a ujemnym bilansem handlowym w obrotach z całym światem.

Wicepremier Gowin, który jest jednocześnie ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, rozpoczął jednakże swoją wizytę w Chinach od spotkania z kadrą i ze studentami dwóch pekińskich uczelni. To chińskie środowisko związane z Polską – lektorzy, tłumacze i studenci polonistyki z Pekińskiego Uniwersytetu Języków Obcych i z Pekińskiego Uniwersytetu Studiów Międzynarodowych. Podczas tego spotkania Gowin złożył ważną deklarację, stwierdzając, że oba rządy chcą budować nie tylko partnerskie relacje pomiędzy oboma krajami, lecz również pomiędzy Chinami a Europą Środkowo-Wschodnią.

To bardzo wyraźne potwierdzenie chęci bycia liderem państw naszego regionu. Dotychczas zazwyczaj unikaliśmy takich jednoznacznych deklaracji. To oświadczenie jest zbieżne z chińskimi intencjami i planami, zgodnie z którymi Polska powinna być liderem współpracy krajów Europy Środkowo-Wschodniej z Chinami. Symptomem rosnącej pozycji naszego kraju w oczach Pekinu, jest niedawne otwarcie polonistyki na wspomnianym Pekińskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych.

Podczas spotkania minister Gowin promował studia w Polsce. To jest o tyle istotne, że z powodu wchodzenia w dorosłość pokoleń niżu demograficznego w naszym kraju, liczba potencjalnych studentek i studentów gwałtownie maleje. Nabór kandydatów na studia w Polsce to jednak niełatwa sprawa. W Chinach najzdolniejsi i zdolni uczniowie lub dzieci zamożnych rodziców albo studiują na prestiżowych chińskich uczelniach, albo wybierają znane uczelnie świata zachodniego. Warto podkreślić, że w Kraju Środka, w państwie rządzonym przez partię komunistyczną, najlepsze uczelnie są klasyfikowane już w pierwszej setce światowego rankingu, podczas gdy nasze najlepsze dopiero w czwartej. Intencją ministra Gowina jest rozszerzenie współpracy poza zwykłą wymianę studentów. Wicepremier Gowin wziął też udział w spotkaniu ministrów edukacji i szkolnictwa wyższego Unia Europejska – Chiny, a także w dialogu na temat polityki edukacyjnej Europa Środkowo-Wschodnia – Chiny.

Polska-Syczuan

Najważniejszą częścią pobytu była wizyta w prowincji Syczuan, która jest położona daleko od wybrzeża. Ta prowincja była tak ludna, że musiano od niej odłączyć tereny zamieszkane przez 30 mln ludzi, a i tak pozostała w tej prowincji populacja jest ponad dwukrotnie liczniejsza od ludności naszego kraju. Syczuan jest tą prowincją, która w naszych planach ma zajmować wiodąca pozycję we współpracy polsko-chińskiej. To tutaj, podobnie jak w Pekinie, powstało nowe centrum studiów nad Polską i Europą Środkową, w którego otwarciu wziął udział polski wicepremier. Powstanie tego centrum było wynikiem wspólnej inicjatywy Uniwersytetów: Warszawskiego i Syczuańskiego.

Innym tematem rozmów były już podjęte przez władze chińskie decyzje o zwiększeniu, i to aż czterokrotnie, częstotliwości połączeń kolejowych na linii Czengdu-Łódź. Czy będzie to szansa na zwiększenie polskiego eksportu? Być może, ale niekoniecznie. Samo zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów nie zwiększy automatycznie wymiany handlowej – do tego potrzebne są kontrakty z chińskimi odbiorcami. Gowin promował polskie meble, szkło oraz części samochodowe.

Głównym problemem jest fakt, że połączenia kolejowe są co prawda o wiele szybsze niż dostawy drogą morską, ale też o wiele droższe, co z góry jak na razie wyklucza możliwość dostaw wielu towarów. Znacznie większy wolumen dostaw z Czengdu do Łodzi niż w odwrotną stronę wynika z dotowania kosztów przewozu przez stronę chińską. Zobaczymy, co wyniknie z tej intensyfikacji kursowania pociągów. Warto jednak zauważyć, że o ile Polska ma ujemne saldo obrotów z Chinami na poziomie dziewięciokrotnie mniejszego eksportu w stosunku do importu, to region łódzki ma takie saldo w stosunku już tylko jeden do trzech.

Podniebny Gowin

Chiny bardzo mocno inwestują w badania kosmiczne. W odróżnieniu od USA, które w związku z kryzysem finansowym bardzo ograniczyły fundusze na takie kosmiczne, Kraj Smoka nie szczędzi wydatków na różnego rodzaju projekty w tej dziedzinie. Chiny mają ambitne plany. Za kilka lat chcą wysłać sondę na Marsa, pobrać próbki i dostarczyć je na Ziemię. Zamierzali prowadzić badania w kosmosie wraz z kilkoma innymi państwami, ale amerykański Kongres zakazał swoim kosmicznym instytucjom współpracy z Chinami, uważając, że mogą one wykorzystać tę współpracę do przejęcia amerykańskich technologii.

Chińczycy ze swej strony nie mają takich obiekcji i zaprosili Polskę do współpracy. Za dwa lata ma zostać wystrzelony w kosmos i wprowadzony na orbitę wokół Księżyca chińsko-polski satelita. Kosmiczny program nie wyczerpał listy podniebnych tematów. Gowin rozmawiał także o budowie centralnego portu lotniczego w Polsce, z przewidywaną lokalizacją pomiędzy Łodzią a Warszawą. Rząd jeszcze nie podjął decyzji o jego budowie. Taka decyzja będzie miała wymiar nie tylko gospodarczy, ale i polityczny, ponieważ będzie najbardziej namacalnym dowodem prawdziwego zaangażowania się Polski w projekt budowy Jedwabnego Szlaku 2.0.

Wicepremier ponadto sondował możliwość uruchomienia połączenia lotniczego pomiędzy Warszawą a Czengdu, stolicą Syczuanu. Ostatnim, ale nie mniej ważnym „podniebnym” tematem rozmów była próba przekonania władz prowincji do inwestycji w PLL LOT. Obecny rząd jest już kolejnym, który rozpaczliwie szuka potencjalnego akcjonariusza dla ciągle bankrutującego LOT-u. Decyzja wejścia Air China do LOT-u być może byłaby uwarunkowana budową centralnego portu.

Co dalej?

Robocza wizyta Gowina w Chinach nie była jedynym ostatnio spotkaniem polsko-chińskim. W Rydze premier Szydło spotkała się z chińskim premierem Li Keqiangiem. Znowu padły słowa o rozwijaniu współpracy. Niestety na razie jest więcej słów niż czynów. Można powiedzieć, że we wzajemnej współpracy zrobiono w praktyce mały krok w ciągu ostatniego roku. Przełomu jeszcze nie ma.