Jedwabny szlak fot. Wikipedia CC 4.0 autor: Lommes

Jeszcze się nie zaczął, a może już się skończył. Tak na razie można domniemywać z tego, co się wydarzyło. Przed końcem listopada ub. roku Agencja Mienia Wojskowego zablokowała przetarg na sprzedaż terenu po dawnej jednostce wojskowej w Łodzi. Tam miał powstać wielki terminal mający być węzłem Jedwabnego Szlaku w Polsce, skąd miały się rozchodzić dalsze trasy tego szlaku po Europie.

W wyniku tej decyzji przedstawiciele chińskiego biznesu pracujący nad stworzeniem tego węzła (hubu) opuścili Łódź. Czy to koniec naszych marzeń o Jedwabnym Szlaku i wielkich pieniądzach, jakie miał przynieść? Czy to kolejne polskie marzenie, które odchodzi do historii?

Polska niestety nie ma szczęścia do wielkich projektów, które pobudzały naszą wyobraźnię. Polska nie stała się Kuwejtem z powodu ropy w Karlinie. Nie staliśmy się też drugim gazowym Katarem. Na naszych oczach kończą się marzenia o wielkich ilościach gazu łupkowego. O ile w tych obydwu sprawach zawód sprawiła natura, która obdarowała nas znacznie mniejszymi zasobami, niż początkowo przypuszczaliśmy, to w przypadku Jedwabnego Szlaku decyzja jest w naszych rękach.

Jak na razie wydaje się ona na „nie”. Wiele wskazuje na to, że podjęliśmy negatywną decyzję, a konkretnie podjął ją w naszym imieniu resort ministra Macierewicza. Z drugiej strony trzeba jasno powiedzieć, że Jedwabny Szlak przechodzący przez Polskę ani nie zbawi naszej gospodarki, ani sam z siebie nie uczyni nas bogatymi, tak jak Kanał Sueski nie uczynił bogatymi Egipcjan.

Z całą pewnością Jedwabny Szlak stał się elementem rozgrywki pomiędzy wielkimi mocarstwami, do której my zostaliśmy wciągnięci.

Geopolityczna rola Jedwabnego Szlaku

Chiny, rywalizujące z Ameryką o dominację w świecie, mają o wiele gorszą niż USA pozycję geopolityczną i geostrategiczną. Chiny geograficznie są w dużej mierze izolowane od świata poprzez góry na południu i zachodzie, Syberię na północy i łańcuch wysp ograniczających ich wyjście na Pacyfik. To wielce niekorzystne położenie geograficzne przekłada się na podobne położenie geopolityczne.

Zupełnie inne położenie geograficzne posiada ich rywal – USA. Amerykanie mają szeroki i nieskrępowany bezpośredni dostęp do dwóch oceanów. Ich położenie geopolityczne też jest korzystniejsze niż chińskie.
Pod względem geostrategicznym Chiny są także w gorszej sytuacji niż USA. Amerykańska flota panuje na oceanach i morzach świata, w tym także na Oceanie Indyjskim, który jest kluczową trasą zaopatrzenia Chin w surowce energetyczne oraz główną trasą dla chińskiego eksportu. Ta komunikacja jest bardzo łatwa do zablokowania w wielokrotnie opisywanej już w wąskiej cieśninie Malakka, leżącej pomiędzy Indonezją a Malezją. Chiny próbują rozwiązać problem Malakki, planując czy to przekopanie Półwyspu Malajskiego, czy wybudowanie tras komunikacyjnych przez Birmę lub przez Pakistan, ale tak naprawdę są to drugorzędne rozwiązania
.
Ponad trzy lata temu chiński prezydent ogłosił ideę zbudowania wielkich tras komunikacyjnych – głównie lądowych łączących Chiny z Europą. Ten projekt został w mediach nazwany Jedwabnym Szlakiem 2.0. Oba te wielkie rynki (UE jest największym gospodarczym partnerem Chin) mają być połączone transportowymi korytarzami w postaci szybkiej kolei, rozbudowanej infrastruktury drogowej, lotnisk, portów, gazociągów i rurociągów. Głównym strategicznym celem tego gigantycznego przedsięwzięcia, obliczanego na kilkadziesiąt lat, jest uwolnienie się od amerykańskiej dominacji. Trasy lądowe oraz rurociągi i gazociągi idące z Bliskiego Wschodu do Chin uczynią bezużyteczną potęgę amerykańskiej floty.