Wyjątkowość TPP
Zawarte porozumienie można uznać za wyjątkową umowę, mogącą być modelowym wzorem dla nowej generacji umów handlowych XXI wieku. Było ono odpowiedzią na wyzwanie globalizacji. Chciano tego dokonać przez zniesienie barier taryfowych i całkowitą liberalizację handlu.

O wyjątkowości tego porozumienia świadczy zarówno jego podmiotowa, jak i przedmiotowa skala. Przede wszystkim podmiotami umów było kilkanaście państw z czterech kontynentów, reprezentujących 40% światowego PKB. Po drugie: były to państwa o bardzo różnym stopniu rozwoju, dlatego też prowadzenie negocjacji było bardzo utrudnione ze względu na złożoność wielu spraw.

Z tego powodu znalezienie wspólnego klucza zabezpieczającego lepiej lub gorzej interesy dla tak zróżnicowanych państw trwało bardzo długo – sześć lat. Po trzecie: porozumienie, w sposób wyjątkowy, zabezpieczyło interesy średnich i małych firm przez ograniczenia barier handlowych i inwestycyjnych, niwelując dla nich efekt skali oraz promując zasady transparentności, oraz ogólnych regulacji.

Porozumienie stworzyło wspólny rynek dla towarów i usług. Objęło ono m.in. ochronę własności intelektualnej, telekomunikację, usługi finansowe, przepływ pracowników czy e-handel.

Porozumienie Transpacyficzne jest wielkim kompromisem osiągniętym przez jego uczestników. Niektóre kraje zdecydowały się na daleko posunięty kompromis. Przykładem jest Japonia, która zrezygnowała ze swojej tradycyjnej polityki zamkniętego rynku, obłożonego niczym twierdza masą antyimportowych taryf. Każdy z krajów podpisujący porozumienie coś tracił, a coś zyskiwał.

Japonia traciła pozycję swojego rynku, wyjątkowo zamkniętego przed obcymi towarami i obcymi pracownikami, na rzecz swojej strategii równoważenia wpływów Chin. Podobne czysto handlowe ustępstwa na rzecz strategii równoważenia wpływów Państwa Smoka zdecydowały się ponieść USA, Australia i Nowa Zelandia. Z kolei największym wygranym wydawał się Wietnam, który nie tylko umacniał swoją polityczną pozycję, ale dla którego otwierał się amerykański rynek.