General Stefan Mossor, dowódca akcji "Wisła" fot. PAP autor: Stanisław Dąbrowiecki

Autor: Marek A. Koprowski

Jarosław Hamiwka pseudonim „Wyszyński”, po ukraińsku „Wyszynśkyj”, to dla ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA, nie uznających jurysdykcji państwa polskiego w rejonie południowo-wschodnim i traktujących go jako tzw. Zakerzonie, zdrajca, prowokator, który najbardziej zaszkodził strukturom ukraińskiego podziemia. Dla Polaków Hamiwka jest osobą, która znakomicie przyczyniła się do szybszego i skuteczniejszego przeprowadzenia Akcji „Wisła”. Dzięki niemu zaoszczędzono sporo krwi polskiego żołnierza i lepiej wykarczowano zwalczające państwo polskie struktury ukraińskich nacjonalistów.

Hamiwka nie był oczywiście typowym przedstawicielem kadry OUN-UPA. Należał do jej elity. I to nie tylko dlatego, że był synem greckokatolickiego księdza. To akurat wśród działaczy OUN-UPA rzecz dość częsta. Był człowiekiem bardzo wykształconym jak na ówczesne warunki. Rodzice wiązali z nim duże nadzieje i przywiązywali wagę do jego kształcenia. Przed 1939 roku zdołał ukończyć we Lwowie dwa lata Akademii Handlu Zagranicznego. Przed wojną Hamiwka nie związał się z OUN i nie walczył z państwem polskim.

Świadczy to, że jego ojciec – w odróżnieniu od wielu innych księży greckokatolickich, stanowiących podporę OUN-UPA – nie był nacjonalistą i wychowywał syna w duchu miłości bliźniego. W czasie II wojny światowej dopiero w 1944 roku Hamiwka wstąpił do OUN i został wcielony do UPA. Najprawdopodobniej w obu formacjach znalazł się pod przymusem, na zasadzie „kto nie z nami, ten przeciw nam”. Do UPA został zabrany przez bojówkę Służby Bezpieczeństwa OUN „Szuchaja” 14 lipca 1944 roku. Ten przekazał go ówczesnemu dowódcy rejonu „Krukowi”, któremu podlegały dwa powiaty: Przemyśl i Brzozów.

– W sierpniu 1944 r. – zeznał Hamiwka przed przesłuchującymi go oficerami, gdy sam się do nich zgłosił – „Kruk” skierował mnie do ośrodka okręgowego, do dowódcy „Kryłacza”. Zostałem okręgowym referentem finansowym, który obejmował powiaty: Bircza, Przemyśl, Mościska i Dobromil. Po pewnym czasie zostałem przeniesiony do Hajska pow. Dobromil, gdzie była stała siedziba „Kryłacza”.

Następnie Hamiwka, wykonując polecenia zwierzchników, krążył po terenie, będąc świadkiem tworzenia się struktur OUN-UPA na tzw. Zakerzoniu i awansując na referenta gospodarczego Okręgu I OUN. Nie zajmował się bezpośrednio walką z państwem polskim, ale kwestiami logistycznymi i zaopatrzeniem. Kierował m.in. budową bunkrów, gromadzeniem zapasów żywności i zapasów amunicji, a także zaopatrzeniem ośrodka propagandy w papier i inne akcesoria przydatne w pracy wydawniczej.